Żeby zaciągnąć kredyt hipoteczny po 1 stycznia 2014, trzeba będzie posiadać co najmniej 5 proc. wkładu własnego. To dla wielu gospodarstw domowych kontrowersyjna zmiana. Komisja Nadzoru Finansowego wystosowała więc do kredytobiorców pismo, w którym przekonuje, że wyjdzie im to na dobre.
KNF przekonuje, że jego rekomendacje nie stanowią bariery w dostępie do kredytów i nieruchomości. Mają za to wywoływać u potencjalnych kredytobiorców dobre nawyki.
Z czego sfinansować wkład własny
W 2014 roku od kredytobiorców hipotecznych będzie wymagane wniesienie 5-procentowego wkładu własnego. W kolejnych latach wymagany kapitał własny będzie zwiększany o 5 punktów procentowych, by w 2017 roku wynieść obowiązkowe 20%.
KNF jest zdania, że gromadzenie środków na wkład własny wspiera tworzenie oszczędności oraz odpowiedzialne zarządzanie finansami, a więc kształtuje cechy niezbędne do późniejszej regularnej spłaty kredytu.
Dla wielu osób nowe obostrzenia mogą jednak oznaczać odsunięcie decyzji o zakupie własnego M o kilka miesięcy lub lat. W lepszej sytuacji będą ci, którzy skorzystają z rządowego programu „Mieszkanie dla młodych” – mogą bowiem liczyć na to, że banki zaakceptują wkład własny pochodzący właśnie z tego dofinansowania.
![]() | » Ranking kredytów hipotecznych Bankier.pl – listopad 2013 |
Wkład własny obniża koszty
Wniesienie wkładu własnego istotnie zmniejsza ryzyko i koszty kredytobiorcy – przekonuje KNF. Już dzisiaj klienci, którzy posiadają swój kapitał, niejednokrotnie mogą liczyć na niższą marżę kredytu, co przekłada się na niższą ratę i mniejszy całkowity koszt kredytu do spłacenia. Dodatkowo klienci wnoszący własne środki nie ponoszą kosztów związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu.
Komisja Nadzoru Finansowego powołuje się też na kwestię bezpieczeństwa kredytobiorcy. Podkreśla, że wniesienie kapitału daje kredytobiorcy margines bezpieczeństwa na wypadek niekorzystnego rozwoju jego sytuacji finansowej lub rodzinnej. Wówczas znacząco zwiększa się prawdopodobieństwo, że klient zmuszony do rozwiązania umowy kredytowej byłby w stanie sprzedać nieruchomość po cenie, która wystarczyłaby na spłatę całości zobowiązań wobec banku.
KNF podkreśla, że nadmierne poluzowanie standardów kredytowych mogłoby doprowadzić do wzrostu ryzyka w systemie bankowym, zubożenia gospodarstw domowych i wzrostu cen nieruchomości nieuzasadnionego wzrostem kosztów budowy. W efekcie pogorszyłoby to sytuację osób planujących zakup mieszkania lub domu, które zmuszone byłyby do zaciągnięcia wyższych zobowiązań finansowych w celu zakupu tej samej nieruchomości.
zb, bankier.pl/knf



























































