REKLAMA
TYLKO U NAS

Inflacja ostatnim aktem europejskiego dramatu

Piotr Lonczak2011-11-29 08:55
publikacja
2011-11-29 08:55
Wystarczy niewielki podmuch, aby strefa euro rozpadła się jak domek z kart. Spośród wielu scenariuszy przyszłych wypadków najbardziej prawdopodobny wydaje się ten, w którym główną rolę odgrywa Europejski Bank Centralny.

Po wyczerpaniu arsenału rozwiązań przez polityków, obecnie jedyną nadzieją na zażegnanie kryzysu jest Europejski Bank Centralny. Od maja minionego roku frankfurcka instytucja interweniuje na rynku długu. Dotychczas EBC zgromadził obligacje o wartości przekraczającej 200 mld euro. Chociaż kwota jest olbrzymia, to nie zdołała ugasić zadłużeniowego pożaru.

Interwencje EBC prowadzą do zmniejszenia oprocentowania obligacji na rynku wtórnym. Takie działania stanowią duże udogodnienie dla państw pogrążonych przez finansowe problemy, gdyż oznaczają znacznie niższy koszt obsługi zadłużenia. Największe znaczenie ma jednak fakt, że działania EBC nie usuwają konieczności uregulowania długu. Tym samym rządy muszą znaleźć środki, aby wykupić od EBC obligacje, kiedy przychodzi termin ich zapadalności.

Sterylizowanie obligacji przez EBC zabezpiecza strefę euro przed skokowym wzrostem inflacji. W ostatnim czasie jest to najmocniej kontestowana zasada działania frankfurckiej instytucji, gdyż rządzący mają świadomość, że jej porzucenie rozwiąże problem zadłużenia.

Powaga problemu nieustannie rośnie

Dotychczas trudności finansowe dotykały kraje o stosunkowo niewielkim znaczeniu. Problemy finansowe Grecji, Irlandii i Portugalii robiły wrażenie, lecz nigdy rzeczywiście nie zagrażały trwałości strefy euro. Tymczasem na giełdzie potencjalnych bankrutów zagościły państwa, których znaczenie jest znacząco większe.

W ostatnim czasie najpierw Włochy, a następnie Hiszpania popadły w poważne tarapaty, gdyż oprocentowanie długu rządowego sięgnęło wysokości zagrażającej stabilności finansów publicznych. Ewentualna niewypłacalność tych państw, połączona z kryzysem bankowym i gospodarczym, położy kres strefie euro. Oliwy do ognia dodał Moody's Investors Service, który ostrzegł przed redukcją ratingu Francji. Jeżeli wypłacalność Paryża zostanie zakwestionowana, to przyszłość europejskiej waluty zostanie przesądzona.

Inflacja ostatnim aktem europejskiego dramatu

Obecnie jedynym rozwiązaniem wydaje się monetyzacja państwowego długu. Rządy oraz banki zostaną wykupione przez pieniądze pochodzące z drukarni Europejskiego Banku Centralnego. Konsekwencją będzie skokowy wzrost inflacji. Jest to jednak cena, jaką rządzący są gotowi zapłacić za przetrwanie idei wspólnej waluty.

Inflacja zakończy kryzys zadłużenia. Nie jest jednak odpowiedzią na problemy gospodarcze, które są jedną z podstawowych przyczyn problemów finansowych państw. Ponadto wzrost podaży pieniądza dodatkowo destabilizuje gospodarkę i prowadzi do spotęgowania wcześniejszych trudności. Tym samym inflacja kładąc kres kryzysowi finansowemu, przyczyni się do dalszej destabilizacji europejskiej unii monetarnej. Dodruk pieniądza będzie ciosem, którego euro może nie wytrzymać.

Kryzys usprawiedliwia naruszanie zasad

Z ust rządzących coraz częściej padają stwierdzenia, że kryzysowa sytuacja dopuszcza naruszenie zasad w imię realizacji kluczowych celów. Takie stanowisko jest bliskie politykom z krajów najmocniej narażonych na trudności finansowe. Ostatnio podobną opinię zaprezentował nawet prezes Narodowego Banku Polski Marek Belka.

Skąd się bierze inflacja?
Umożliwienie Europejskiemu Bankowi Centralnemu nieograniczonego skupu długu wymaga zmiany unijnych traktatów, gdyż obecnie głównym zadaniem frankfurckiej instytucji jest troska o stabilny pieniądz. Jednak wyczerpanie innych rozwiązań sprawia, że rozpoczęcie prac w tym kierunku jest jedynie kwestią czasu. Chociaż sceptycznie do podobnych działań podchodzą Niemcy, to w imię europejskiej solidarności zapewne złagodzą swoje stanowisko.

Kryzys, jaki obecnie przeżywa strefa euro, jest wypadkową wielu czynników. Jednak spośród wielu elementów najmocniej rzuca się w oczy nieprzestrzeganie podstawowych zasad. Państwa stojące obecnie na krawędzi niewypłacalności nie przestrzegały ustaleń dotyczących dopuszczalnego zadłużenia i deficytu, a banki nie przestrzegały zasad zarządzania ryzykiem. Z kolei finalną odpowiedzią europejskich polityków na kryzys będzie pogwałcenie zasad funkcjonowania Europejskiego Banku Centralnego.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~faraon
Jestem bardzo zrównoważoną osobą ale jeśli NBP zacznie drukować w ślad za EBC osobiście będę rzucał brukiem w siedziby naszego rządu i chyba nie ja jeden.
~brutus
Wszystko idzie w opisywanym kierunku, ciężarówka naładowana długami stacza się w przepaść. Za kierownicą nieudolni politycy naciskają na popsute hamulce.God save the money!
~msyl
No ale w Europie bardzo zakazana, banksterzy i ich polityczne prostytutki bardzo się tego boją.
~Ppp
Ja uważam, że należy wprowadzić nieco spokoju i uświadomić sobie jedno:
Zbyt wielu ludziom OPŁACA SIĘ ISTNIENIE EURO, by mogło upaść!
A najbardziej stracą Niemcy, więc na razie się wzdragają, a potem zrobią co trzeba – tj. sypną kasą. Jeśli jeszcze tego nie zrobili, to widocznie jeszcze nie wystraszyli się w wystarczającym
Ja uważam, że należy wprowadzić nieco spokoju i uświadomić sobie jedno:
Zbyt wielu ludziom OPŁACA SIĘ ISTNIENIE EURO, by mogło upaść!
A najbardziej stracą Niemcy, więc na razie się wzdragają, a potem zrobią co trzeba – tj. sypną kasą. Jeśli jeszcze tego nie zrobili, to widocznie jeszcze nie wystraszyli się w wystarczającym stopniu.
Apeluję zatem: NIE RÓBCIE PANIKI!
Na przyszłość należałoby porządnie wyregulować agencje ratingowe, żeby nie robiły bałaganu, jak to ma miejsce aktualnie.
Pozdr.
~radi
Nie sypną kasą bo jej po prostu nie mają. Niemcy sami mają spory dług publiczny i deficyt. Jedynie pozostaje drukowanie kasy przez ECB dla skupowania papierów. Nikt nie sieje paniki - po prostu lepiej mówić jak jest niż przedswiać wszystko tak jak nasi politycy, którzy udają nadal, że nic złego się nie dzieje.
~faraon
W takim razie NIC nie wiesz o Niemczech. Niemcy z radością powitaliby markę w swoich portfelach.
fxprosto
"Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako "Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale"

- te ich teksty pod głupimi komentarzo - zgadowankami oraz opowiadaniu o tym co się jużwydarzyło :) Ale jak to mawia mój ziomek nikt nie przebije chłopa który napisał... "prawdopodobieństwo zarówno wzrostów jak i spadków jest duże" :D
~usd300
<nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale"

Bo to zdanie jest najważniejsze,ktoś ich może podać do sądu za wprowadzenie w błąd i poniesione straty.Dlatego każda analiza jest podparta takim zastrzeżeniem.
A z tymi analitykami to tak jak z książkami,
<nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale"

Bo to zdanie jest najważniejsze,ktoś ich może podać do sądu za wprowadzenie w błąd i poniesione straty.Dlatego każda analiza jest podparta takim zastrzeżeniem.
A z tymi analitykami to tak jak z książkami,zarabia ten co je wydal, a traci ten co to kupi bo ryzyko jest każdego z osobna a zysk jak się uda.
~JG
Dodrukowywanie więcej niż przyrost PKB, to fatalna sprawa. Że jest nieuniknione jest pewne. Pytanie teraz już brzmi nie czy, lecz ile, a konkretniej: o ile należy uszczuplić portfele oszczędzających i wybaczyć grzechy kredytobiorcom, żeby ci pierwsi nadal chcieli inwestować a ci drudzy się zreformowali.
Przesadzić z drukowaniem,
Dodrukowywanie więcej niż przyrost PKB, to fatalna sprawa. Że jest nieuniknione jest pewne. Pytanie teraz już brzmi nie czy, lecz ile, a konkretniej: o ile należy uszczuplić portfele oszczędzających i wybaczyć grzechy kredytobiorcom, żeby ci pierwsi nadal chcieli inwestować a ci drudzy się zreformowali.
Przesadzić z drukowaniem, a problem się tylko pogłębi.
~j23
przecież tuski i inne komuchowo-faszystowskie PO-mioty rządzące od wielu lat chciały EURo!!!! tylko Prawo i Sprawiedliowość była temu przeciwna!!! skleroza was towarzysze nie boli!!!???? zal mi was ciocie putina i merkel.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki