REKLAMA
TYLKO U NAS

Inflacja nareszcie rośnie

Ignacy Morawski2019-05-06 07:16główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-05-06 07:16

Ceny w Polsce wyraźnie przyspieszają. W związku z tym należy postawić dwa istotne pytania: co się dzieje i co z tego wyniknie?

W kwietniu inflacja wyniosła 2,2 proc. rok do roku wobec 1,7 proc w marcu – wynika ze wstępnych danych GUS-u. A jeszcze w styczniu było to tylko 0,7 proc. Przyspieszenie cen jest zatem znaczące. I jak zwykle podąża za trendami europejskimi (w Niemczech inflacja też istotnie wzrosła). Nie można wykluczyć, że w którymś momencie tego roku inflacja sięgnie 3-4 proc. Wskazuje na to kilka liczb. Po pierwsze, przyrosty cen z miesiąca na miesiąc są wysokie – zmiana cen miesiąc do miesiąca, po usunięciu efektów sezonowych, była w kwietniu najwyższa od listopada 2011 r. Po drugie, szybko rośnie inflacja bazowa netto nieuwzględniająca cen energii i żywności (które są zmienne i zależą w dużej mierze od cen surowców), która w założeniu ma mierzyć reakcję cen na zmiany popytu w gospodarce. Według szacunku Eurostatu inflacja bazowa w Polsce w kwietniu wyniosła aż 1,9 proc. i była najwyższa od października 2012 r. (dziś swoje szacunki poda NBP – mogą one się nieco różnić ze względu na inne wagi stosowane w Polsce). Po trzecie, na świecie rosły w ostatnich tygodniach ceny ropy, a to może zwiastować wzrost presji kosztowej na ceny.

Inflacja nareszcie rośnie
Inflacja nareszcie rośnie
fot. Grzegorz Kawecki / / Puls Biznesu
fot. / / SpotData

Co się dzieje? Z czego wynika rosnąca inflacja? Głównym powodem wzrostu inflacji w ostatnich miesiącach jest reakcja cen na wysoki wzrost płac. To widać po inflacji bazowej. Przez wiele miesięcy niskie poziomy tej inflacji wywoływały zdziwienie na rynku i wśród analityków, ponieważ zwykle ceny szybciej reagują na zmianę wynagrodzeń. Tym razem zajęło to więcej czasu, ale w końcu firmy zachowały się podręcznikowo. Po kilkunastu miesiącach 7-8 procentowego wzrostu płac ceny musiały ruszyć z miejsca. Choć tempo tego ruchu jest zaskakująco mocne, przyspieszenie cen bazowych (zmiana wskaźnika rocznego inflacji bazowej w oknie trzech miesięcy) jest największe od 2004 r. Dodatkowo inflacji pomagają rosnące ceny paliw oraz wstrząsy na rynku wieprzowiny, gdzie choroba AFS doprowadziła do ograniczenia podaży i skokowego wzrostu cen.

Co ze wzrostu inflacji wyniknie? Wzrost inflacji będący reakcją firm na wyższe koszty płacowe jest jak najbardziej zdrowym zjawiskiem i pozwoli firmom choć częściowo obronić marże przed erozją. Dla konsumentów nie będzie to bardzo przyjemne zjawisko, ale jest to naturalna reakcja na szybkie tempo wzrostu aktywności gospodarczej. Możemy więc bardziej mówić o powrocie do normy niż jakimś zagrożeniu. Stąd "nareszcie!" w tytule artykułu.

Nieco gorzej wygląda sytuacja z tym komponentem inflacji, który wynika ze zmian podażowych na rynkach surowcowych. Chodzi o wzrost cen energii czy żywności. To obniży realną dynamikę wynagrodzeń, a jednocześnie w żaden sposób nie pomoże firmom – koniec końców wzrost gospodarczy z tego powodu może być nieznacznie niższy. Ale nie ma co dramatyzować. Z długookresowej perspektywy wciąż żyjemy w środowisku raczej niskiej inflacji, a percepcja zmian jest wyolbrzymiana przez niski punkt startowy.

Jest jeszcze pytanie o stopy procentowe – czy wzrosną? Już od wielu tygodni niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej sygnalizowali, że mogliby poprzeć podwyżkę stóp procentowych. Jeżeli inflacja sięgnie 3-4 proc., to te głosy się wzmogą. Jednocześnie będzie coraz więcej objawów spowolnienia gospodarki, a RPP zawsze była wrażliwa na zmiany koniunktury. Co więcej, przewodniczący RPP Adam Glapiński przez długi czas bardzo mocno przekonywał, że w tym roku Rada stóp nie podniesie. I zrobi zapewne wszystko, by o taki scenariusz zawalczyć.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (26)

dodaj komentarz
prosefor
O czym trzeba myśleć aby zatytułować artykuł "Inflacja nareszcie rośnie" ? Tytuł równie "dobry" to: "W ciągu roku z Twoje 100 zł zostało aż 90".
xxpp
Rzeczywista inflacja już teraz wynosi minimum 5%-10% (w zależności od grupy towarów). W przyszłym roku będzie masakra, po uwolnieniu cen energii. Radzę pozbyć się gotówki, bo NBP wciąż będzie trzymał absurdalne stopy.
karbinadel
Nie mamy w Polsce euro, a ceny idą w górę aż miło. Co na to poseł Jarosław K.?
psokal
Zależy jak Mateusz mu to wytłumaczy. Sam pan poseł nie wiele z tego rozumie.
and00
To wyobraź sobie jak by poszły do góry, gdybyśmy jednak niestety mieli to euro
karbinadel odpowiada and00
Nie wyobrażam sobie, bo akurat tam gdzie mają euro, to inflacja i ruchy cen są znacznie niższe niż w rajach poza strefą euro. Rzekome podwyżki cen nie znajdują żadnego potwierdzenia w rzeczywistości, istnieją jedynie w głowie Kaczyńskiego
pull_up_terrain_ahead
Silvio, daj znak życia.
sublt2
Rządzący będa mogli teraz "dać jednorazową podwyżkę" zrealizować cel = wygrać wybory.
A po wzroście inflacji wyborcy będą ponownie głęboko w czarnej ... poprzezwzrost cen.
I taka to zabawa z inflacją.
zmr1
Oczywiste jest, że za te wszystkie programy socjalne zapłacimy wysoką inflacją. Tak kończy się rzucanie w rynek masą nowego pieniądza. A to wszystko przy medialnej propagandzie jaka to inflacja jest dobra i pożyteczna. Czy są jeszcze rzetelne media, które mają odwagę powiedzieć, że król jest nagi?
and00
Czemu jest to oczywiste? Raczej odwrotnie, wiele państw z naprawdę rozbudowanym socjalem ma niską inflację, a biedne kraje np z Afryki i Azji praktycznie bez socjalu, a czasami nawet publicznej służby zdrowia inflacje ma całkiem wysoką

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki