„To pozytywna wiadomość dla złota. Porozumienie likwiduje i tak niskie prawdopodobieństwo, że europejskie banki centralne zasypią rynek nieskoordynowaną wyprzedażą” – skomentował na gorąco John Reade.
Bowiem limit 400 ton w ciągu pięciu lat to o 20% niż zakładało poprzednie pięcioletnie porozumienie obowiązujące do końca sierpnia 2009. Prawie takiej samej ilości (403 tony) metalu chce się pozbyć Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który potrzebuje więcej gotówki na pomoc dla państw zagrożonych kryzysem. Ale w tym przypadku sądzi się, że złoto ze skarbca MFW trafi bezpośrednio do banków centralnych Rosji i Chin, które od kilku lat mniej (Chiny) lub bardziej oficjalnie (Rosja) powiększają własne rezerwy kruszcu.
W ten sposób złoto monetarne wędruje z Zachodu na Wschód. Kruszcu pozbywają się głównie banki z zachodniej części Europy (w tym także Bank Anglii oraz Szwajcarski Bank Narodowy), zaś po stronie kupujących stoją banki centralne z Azji i Rosji.
Największe rezerwy złota niezmiennie posiadają Stany Zjednoczone - oficjalnie 8.133,5 ton (nieoficjalnie nie wiadomo, bo ostatni raz stan amerykańskich rezerw kontrolowano za czasów prezydenta Eisenhowera). Kolejne pozycje zajmują: Niemcy (3.412 ton), MFW 3.217 ton), Włochy i Francja (po ok. 2.450 ton), a dopiero później Chiny (1.054 ton) i Szwajcaria (1.040 ton). Polska dysponuje 103 tonami złota, co stawia nasz kraj na 32. miejscu na świecie – za Rumunią i przed Tajlandią.
W piątek o godzinie 14:00 uncja złota była warta 961,30 dolarów, czyli o 0,1% mniej niż wczoraj, ale o 10,2% więcej niż przed rokiem. Nominalny rekord cen złota padł w marcu 2008 roku, gdy za uncję metalu płacono nawet 1.032$.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
























































