Eksplozję wzrostów przyniosła czwartkowa sesja po obu stronach Atlantyku. Wystarczyło jedno zdanie prezesa Europejskiego Banku Centralnego. To pokazuje jak wielką władzę nad światem finansów mają politycznie nominowani szefowie banków centralnych.
„W ramach swojego mandatu EBC jest gotowy zrobić wszystko, co trzeba, aby zachować euro - powiedział londyńskim inwestorom Mario Draghi, naśladując słowa Mistrza Bernanke. „I wierzcie mi, zrobimy wystarczająco dużo” - dodał prezes EBC.
Ta jedna wypowiedź diametralnie zmieniła sytuację na rynkach finansowych. To, co od wielu dni taniało, nagle zaczęło drożeć. To, co taniało, błyskawicznie straciło na wartości. Ostro w dół poszły koszty obsługi hiszpańskiego długu – rentowność papierów 10-letnich spadła o 45 pb. i zeszła poniżej progu 7%. Każdy chce mieć obligacje, które lada dzień zacznie kupować EBC.
W górę wystrzelił kurs EUR/USD, odbijając się od dwuletniego dna. Ze względu na skrajnie pro-inflacyjny charakter przyszłych działań „strażnika euro” w górę poszły notowania metali szlachetnych: złoto i srebro zdrożały po 0,7%. Radości w Europie nie buło końca: madrycki IBEX35 wystrzelił o 6%, parkiet w Mediolanie zyskał 5,6%, paryski CAC40 zwyżkował o 4,1%, a we Frankfurcie DAX wzrósł o 2,75%. Po kolejnym „cudo-fixingu” WIG20 zakończył dzień pod kreską, w towarzystwie indeksów z Rygi, Tallina i... Aten.
Ale na Wall Street dominacja byków przez cały dzień była niezagrożona. Dow Jones zyskał przeszło 210 punktów, czyli niemal 1,7%. Nasdaq poszedł w górę o 1,4%. S&P500 zyskując 1,65% zameldował się na poziomie 1.361 pkt. i powrócił do gry o atak na kwietniowy szczyt hossy .
Notowania wszystkich 30 spółek wchodzących w skład średniej przemysłowej Dow Jonesa poszły w górę. Pomogły w tym świetne wyniki Exxon Mobile. Naftowy gigant w pierwszym kwartale zarobił aż o 75% więcej od oczekiwań, a jego notowania wzrosły o 1,6%. Nie rozczarował też przemysłowy konglomerat 3M, zwany przez niektórych „gospodarką USA w pigułce”. Zysk na akcję wzrósł o skromne 3,75% rdr, ale przy sprzedaży niższej o prawie 2%.
Solidne zyski – choć także przy sprzedaży niższej od oczekiwań – przedstawił United Technologies, ale jego akcje i tak zdrożały o 0,5%. Strasznie zawiódł Dow Chemical (zarówno zyski jak i przychody były niższe od konsensusu i niższe niż rok temu), którego notowania spadły o ponad 3%. Sensacji nie było w przypadku koncernu Colgate-Palmolive, którego kurs podskoczył jednak o o ponad 4%.
Interesujące były też dane makro. Liczba nowrejestrowanych bezrobotnych spadła z 388 tys. do 353 tys., co było sporym zaskoczeniem, bo po ostatnim wzroście oczekiwano stabilizacji w granicach 380 tys. Zupełny chaos zasiadły dane z przemysłu. Wartość zamówień na dobra trwałego użytku wzrosła w czerwcu o 1,6% mdm, czyli czterokrotnie mocniej od oczekiwań. Ale po wyłączeniu (niezwykle zmiennych) środków transportu zamówienia spadły o 1,1% mdm, choć rynek nie oczekiwał zmian. Zmalała także liczba wstępnych umów kupna nieruchomości, co potwierdza chwiejność koniunktury na rynku mieszkaniowym.
EBC sypnie kasą, więc giełdy rosną
2012-07-26 22:10
publikacja
2012-07-26 22:10
2012-07-26 22:10


























































