![Czy nauczyciele zasługują na podwyżki? [ANKIETA]](https://galeria.bankier.pl/p/a/2/3158234cdc6a0f-640-384-0-54-706-424.jpg)
![Czy nauczyciele zasługują na podwyżki? [ANKIETA]](https://galeria.bankier.pl/p/a/2/3158234cdc6a0f-640-384-0-54-706-424.jpg)
Po strajkujących lekarzach i górnikach przyszedł czas na nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do rządu o podwyżki płac dla nauczycieli do poziomu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw od 2016 roku. ZNP argumentuje, że od 2012 roku pensje pedagogów są zamrożone - w tym czasie inflacja wzrosła o ponad 3%.

Bankier.pl przygotował ankietę o postulatach nauczycieli w kwestii możliwej podwyżki płac. Naszym celem jest sprawdzenie, jak wielu naszych użytkowników popiera żądania o podwyżki oraz poznanie zdania samych nauczycieli na temat zawodu, który wykonują. Badanie internetowe zajmie od 2 do 5 minut. Wyniki oraz opracowanie ankiety będą publikowane w lutym.
Liczba nauczycieli i ich wynagrodzenia
W Polsce pracuje ok. 642 tys. nauczycieli - wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ich liczba maleje z uwagi na niż demograficzny. Posłanie 6-latków do szkół w pewnym sensie było sposobem na ratowanie etatów w oświacie. Znamienne jest to, że MEN jako najświeższe podaje dane za 2013 rok. Średnie wynagrodzenie nauczyciela - według ZNP - to 3,6 tys. zł brutto (2,6 tys. zł netto) – Związek Nauczycielstwa Polskiego podkreśla, że jest to wariant „optymistyczny”.
Wynagrodzenia nauczycieli zależą przede wszystkim od stopnia awansu zawodowego. Podstawą wypłaty jest wynagrodzenie zasadnicze, a ono nie zmieniło się od 2012 roku i wynosi 2717,19 zł brutto (1,9 tys. netto). Nauczyciel stażysta dostaje 100% podstawy, a dyplomowany – 184%. Wynagrodzenie zasadnicze to tylko jeden ze składników pensji (średnio stanowi ono 66% wypłaty).
Do tego należy doliczyć pensje za nadgodziny, nagrody jubileuszowe, dodatek funkcyjny czy dodatek motywacyjny. Ten ostatni to bardzo niepewna sprawa, bo w dużym stopniu zależy od zamożności gminy. Są regiony w Polsce, gdzie nawet dobrzy i nagradzani nauczyciele dostają tylko 300 zł dodatku motywacyjnego oraz gminy, gdzie przeciętny nauczyciel otrzymuje ponad 1 tys. zł. System wynagradzania jest niejasny i ZNP apeluje o zwiększenie udziału wynagrodzenia zasadniczego w ogólnych warunkach wyceny płacy nauczycieli.
Jak długo pracują nauczyciele?
Na koniec pozostaje kwestia liczby przepracowanych godzin. Zgodnie z ustawą Karta nauczyciela czas pracy nauczyciela nie może w tygodniu przekroczyć 40 godzin. Jednak etat nauczyciela zwykle postrzegany jest, także przez samych zainteresowanych, przez pryzmat liczby godzin dydaktycznych (lekcyjnych). Na „etat” nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjum, szkół ogólnokształcących, szkół zawodowych, itp., składa się 18 godzin dydaktycznych. Nauczyciele przedszkolni mają 25 godzin dydaktycznych w tygodniu, a wychowawcy w internatach i nauczyciele-bibliotekarze – 30 godzin.
Chociaż nauczyciele w teorii pracują 40 godzin w tygodniu, to zwykle jest to ok. 23-24 godzin - częściowo potwierdzają to dane OECD. Część utrzymuje, że przygotowuje się do pracy w domu – sprawdza zeszyty, kartkówki, przygotowuje zajęcia. Jednak sposób rozliczenia tego czasu pracy jest niejasny – niektórzy faktycznie poświęcają wiele godzin na pracę w domu, ale jest też spory odsetek, który nigdy tego nie robi. Ponadto nie wszyscy nauczyciele mają pełny etat – niepełnozatrudnieni stanowią 20% ogółu.
Podwyżka dopiero od 2016 roku?
ZNP apeluje o podwyżkę dopiero od 2016 roku – to umiarkowane żądanie. Lekarze i górnicy chcieli załatwienia kwestii płacowych od razu – ZNP przezornie informuje, że nie widzi możliwości zmian w budżecie za 2015 rok, dlatego chcą podwyższenia płac dopiero od stycznia przyszłego roku. Taka wyrozumiałość dla kondycji budżetu zwykle jest obca innym grupom zawodowym, ale wątpię, by rząd to docenił.
Nauczyciele tracą na inflacji
Podobnie jak w przypadku innych grup zawodowych – tak i tutaj – wyższe płace powinny otrzymywać te osoby, które faktycznie na nie zapracowały. Niemniej, nie da się ukryć, że sztywne wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli stoi w miejscu, a biorąc pod uwagę rosnącą inflację – jest to obarczanie tej grupy zawodowej dodatkowym „podatkiem”, na który wyjątkowo nie mają wpływu. Nie jest to jedyna taka grupa pracujących w sektorze publicznym z zamrożonym wynagrodzeniem, ale z pewnością najliczniejsza. W tej materii postulat ZNP jest zasadny.
Niemniej, zwiększenie udziału wynagrodzenia zasadniczego w ogólnym wynagrodzeniu to w pewnym sensie równanie do „średniej”, które na pewno będzie dobre dla słabych nauczycieli, ale gorsze dla tych najlepszych. O wiele rozsądniejszym postulatem jest „odpolitycznienie szkół” w kwestii przyznawania nadgodzin, ustalania dodatków motywacyjnych, a także unormowanie zasad np. zwalniania najgorszych nauczycieli – teraz jest to w praktyce niemożliwe. Niestety, w tej kwestii zdania podzielone są nawet wśród samych pedagogów.
W ostatnich latach MEN zajął się „fajerwerkami” w postaci wprowadzenia bezpłatnego podręcznika do klas pierwszych, wieloletnią pracą nad e-podręcznikiem czy też wdrażaniem nowych procedur administracyjnych, z których następnie się wycofuje. Rządzący jak ognia unikają poważnych reform – zupełnie jakby nic się nie działo. To tak jak z zadaniem domowym dla ucznia – jeśli ten o nim zapomni, to wcale nie znaczy, że go nie było. Tylko że MEN-owi nikt jedynki do dziennika nie wpisze.
Łukasz Piechowiak

























































