CASE w piśmie do przewodniczącego komisji śledczej, posła Artura Zawiszy, odmawia przesłania listy darczyńców, motywując swoją decyzję niejasnością co do podstawy prawnej takiego żądania. Warto zwrócić uwagę na fakt, że kwestię tę uregulowano już przy okazji komisji orlenowskiej, kiedy to żona prezydenta odmówiła przedstawienia listy darczyńców dla fundacji Porozumienia Bez Barier.
Czy tajemnicą jest, że wśród sponsorów i zleceniodawców CASE są liczne zagraniczne banki komercyjne i NBP, kierowany przez małżonka Pani Prezes?
Zbieżność dat i zdarzeń
Ciekawa jest również kwestia wspólnoty majątkowej małżeństwa Balcerowiczów. Zachowanie żony Leszka Balcerowicza może sugerować, że zbieżność pewnych zdarzeń i dat, w kwestii wpłat na rzecz fundacji CASE z decyzjami podejmowanymi przez nadzór bankowy, może być przyczyną bezprawnej odmowy dostarczenia dokumentów do komisji. Czy wśród darczyńców CASE pojawiają się banki, które występowały o różne zgody i zezwolenia ze strony instytucji, i które podlegają szefowi NBP? Przypomnijmy, że to właśnie prezes Balcerowicz przed komisją śledczą ds. PZU zeznał, niezgodnie z prawdą, że nie przynależy do władz fundacji CASE. W KRS figuruje on nadal, jako członek rady programowej fundacji CASE.
Patologie i układy
Identyczna pomyłka kosztowała posadę Andrzeja Urbańskiego, który również nie dopełnił formalności w KRS-ie. Balcerowicz tłumaczył ten fakt pomyłką. Czyżby takich pomyłek mogłoby być więcej i stąd taki problem z przesłaniem żądanych dokumentów od fundacji CASE? Przecież działalność tego typu nie jest objęta żadną tajemnicą. Korzystając ze swoich ustawowych uprawnień komisja z pewnością zwróci się do prokuratury o pomoc w uzyskaniu takich dokumentów. Reakcja świadków na wnioski członków komisji śledczej w sprawie dokumentów fundacji CASE może sugerować, już na początku jej działania, o skali patologii i wielkości układów, jakie rządzą w polskim systemie bankowym. Wykaz darczyńców dałby społeczeństwu niewątpliwie nowy obraz i spojrzenie na to, jak zapadały pewne decyzje na polskim rynku finansowym.
Szymon Szadkowski
Artur Zawisza dla radia PIN
Mogę ujawnić, że otrzymaliśmy pismo od Fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, która odmówiła nam, na ten moment, wglądu do swojej dokumentacji, zachowując się tak, jak wcześniej fundacja Jolanty Kwaśniewskiej, co budzi, mówiąc krótko, złe skojarzenia. Zachowuje się źle, bo jeżeli nie ma nic do ukrycia, a nie powinna mieć, to niech wykłada na stół. Natomiast, jeżeli chce bawić się w kotka i myszkę, to znaczy, że próbuje służyć złej sprawie.
Artur Radziwiłł, wiceprezes zarządu CASE
W związku z wypowiedzią posła Artura Zawiszy stwierdzamy, że przewodniczący Komisji Śledczej do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych w sektorze bankowym oraz działań organów nadzoru bankowego podał nieprawdziwą informację.
Nie jest prawdą, że Fundacja „odmówiła udzielenia (Komisji) wglądu do swojej dokumentacji.
W rzeczywistości, w odpowiedzi na dwa równoległe pisma Komisji, które otrzymaliśmy 13 czerwca br. wysłaliśmy pismo z prośbą o uzasadnienie celowości żądania od CASE informacji dotyczących całokształtu działalności Fundacji w ciągu całego szesnastoletniego okresu jej funkcjonowania.
Szymon Szadkowski
























































