REKLAMA
TYLKO U NAS

Belka: RPP próbuje wyważyć swoją politykę

2013-01-23 13:22
publikacja
2013-01-23 13:22

RPP prowadzi politykę tak, aby wyważyć między utrzymaniem dodatniej realnej stopy procentowej, a niedopuszczeniem, aby dysparytet stóp ze strefą euro był zbyt duży - powiedział dziennikarzom szef NBP Marek Belka.

Prezes NBP przemawiał podczas konferencji „Polscy przedsiębiorcy w 2013 r. Czas próby dla zielonej wyspy”.

"W polityce pieniężnej próbujemy wyważyć między utrzymaniem dodatniej realnej stopy procentowej, a niedopuszczeniem, aby dysparytet stóp pomiędzy Polską a powiedzmy strefą euro był zbyt duży. Wówczas bowiem hodujemy sobie bańkę spekulacyjną na rynku papierów skarbowych - powiedział Marek Belka.

Szef banku centralnego zauważył, że obecnie NBP jest jednym z nielicznych banków w Europie, który prowadzi "politykę" niekonwencjonalną. Oczekiwania wobec banków centralnych na świecie są coraz większe, ich szefowie są - nie tak jak kiedyś - osobistościami znanymi w wielu krajach - jako przykład podał Mario Draghiego, szefa EBC. Przez to działania tych banków tracą swój czysto techniczny charakter, a nabierają charakteru politycznego. W Polsce główna stopa NBP znajduje się na poziomie 4 proc.


Wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska podkreśliła, że kluczowy dla polskiej gospodarki będzie rozwój sytuacji zewnętrznej. "Najważniejszy czynnik, to niepewność w strefie euro" - powiedziała. Zwróciła uwagę, że nie bez znaczenia dla gospodarki światowej, w tym polskiej, będzie też rozwój sytuacji w Stanach Zjednoczonych.

Wiceminister zwróciła uwagę, że zacieśnienie konsolidacji fiskalnej wpłynie na ograniczenie inwestycji publicznych i wzrost gospodarczy. "Brakuje sygnałów, że potencjał konsumpcyjny i inwestycyjny zostanie odbudowany" - podkreśliła. Według Henclewskiej w tym roku największy wpływ na wzrostu polskiego PKB będzie mieć eksport. Resort gospodarki uważa, że tempo wzrostu gospodarczego Polski zacznie rosnąć w drugiej połowie 2013 r.

Członek Rady Gospodarczej przy premierze prof. Witold Orłowski powiedział, że najbliższe lata nie będą spokojne dla gospodarki światowej ani europejskiej czy polskiej. "Kryzys trwa pięć lat i nic nie wskazuje, aby przez następne pięć lat miał się skończyć" - powiedział ekonomista. Dodał, że przez kryzys należy rozumieć "stan niepewności", "fundamentalne załamanie zaufania".

Zdaniem Orłowskiego powoli w Europie będzie jednak następowała stabilizacja, choć nie jest to przesądzone. "Chyba kryzys nie będzie się pogłębiał, choć błyskotliwych perspektyw Europa przed sobą nie ma" - uważa profesor.

Szef Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz zwrócił uwagę, że mimo problemów gospodarczych, które ujawniły się w ostatnich latach polska gospodarka odnotowywała wzrost PKB. "Kolejne miesiące i kwartały mogą być trudniejsze, ale to nie znaczy, że bardzo złe" - ocenił Pietraszkiewicz. Dodał, że kryzys jest czasem zagrożeń, wyzwań i szans. "Zagrożeniom trzeba umieć się przeciwstawić, wyzwaniom trzeba sprostać, a szanse trzeba wykorzystać" - mówił szef ZBP.

Jego zdaniem jednym z najważniejszych zadań jest zwiększenie konkurencyjności polskiej gospodarki i naszej obecności na rynkach międzynarodowych, do czego mogłaby się przyczynić większa promocja polskiego eksportu. Pietraszkiewicz zaapelował też, aby znieść podatek Belki dla lokat bankowych zakładanych na dłużej niż dwa lata.

Zdaniem posła Adama Szejnfelda (PO) polskie przedsiębiorstwa, które kryzys odczuły mniej dotkliwie niż firmy np. ze strefy euro powinny to wykorzystać do zwiększenia ekspansji na rynki, które mają większy potencjał od Europy. Wskazał na Azję i Amerykę Łacińską.

Sekretarz Generalny KIG Marek Kłoczko przedstawił wyniki tegorocznego badania Eurochambres (Stowarzyszenia Europejskich Izb Przemysłowo-Handlowych) dotyczącego klimatu biznesowego w Polsce i Europie w b.r. Wzięło w nim udział 53 tys. respondentów z 26 krajów UE. Wynika z niego, że firmy częściej spodziewają się, iż 2013 r. będzie dla nich gorszy niż rok 2012. Polskie firmy są znacznie bardziej optymistyczne niż średnia w UE jeśli chodzi o oczekiwania dotyczące wyników finansowych w tym roku. Gorzej jest w przypadku tzw. zaufania biznesowego, czyli perspektyw dla prowadzenia biznesu w 2013 r. - tutaj Polska znalazła się wśród piątki krajów o najgłębszym poziomie pesymizmu.

/ kws, PAP, KIG

Komentuje Piotr Lonczak, analityk obszaru Inwestowanie Bankier.pl

NBP szuka złotego środka

Marek Belka powiedział, że NBP poszukuje złotego środka między utrzymaniem stabilnych cen a zabezpieczeniem polskiego rynku finansowego przed spekulacyjnym kapitałem. Słowa szefa NBP znajdują potwierdzenie w praktyce postępowania władz monetarnych, które nie reagowały drastycznymi zmianami stóp procentowych ani kiedy gospodarka zwalniała, ani kiedy inflacja była podwyższona. Zachowawczość władz monetarnych jest jedną z ich zalet.

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~polak
Przeszła sucha stopą chacha...ile kosztowało Euro Dolar .Cena tych walut 50% w górę potem w ceny towaru a następnie podatek dla Nierzadu.Taka to matematyka niby się zgadza tylko ludzie są do tyłu.Ile urósł kredyt w Franku?
~Obywatelka
Pitu ,pitu Kiedy bedzie zniesiony podatek od oszczednosci??Pytam powaznie ,miał byc czasowo wprowadzony i co??Mam w nosie USA I UNIE mamy rzad i oczekuje od niego sensownego planu i polityki gospodarczej .Pozabierac wszystkie wszystkim przywileje do CHOLERY JASNEJ i od nowa napisac komu sie istotnie należa , zdjac imunitety poisłom Pitu ,pitu Kiedy bedzie zniesiony podatek od oszczednosci??Pytam powaznie ,miał byc czasowo wprowadzony i co??Mam w nosie USA I UNIE mamy rzad i oczekuje od niego sensownego planu i polityki gospodarczej .Pozabierac wszystkie wszystkim przywileje do CHOLERY JASNEJ i od nowa napisac komu sie istotnie należa , zdjac imunitety poisłom ,prokuratorom i sedziom Zacznijcie wreszcie dzialac jak myslacy ludzie a nie chrzanic od rzeczy bo mdli . Polski rzad to jak ku....menda ,wesz i złodziej . Takie zdanie przewaza wsrod ludzi.Opamietajcie si e bi rewolta wisi w powietrzu
~Antyinflacjonista
Błąd – jeśli nasza gospodarka jest tak skonstruowana, że potrzebuje stóp na poziomie 4%, by inflacja nie rosła, to nie ma się co oglądać na Eurozonę i „dysparytety”. Jeśli u nich inflacja nie rośnie przy stopach poniżej 1%, to dla nich lepiej – my potrzebujemy wysokich stóp.
Pozdr.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki