REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Alarmujące dane o polskim deficycie. Budżet w rozsypce

Grzegorz Marynowicz2013-05-16 11:09analityk Bankier.pl
publikacja
2013-05-16 11:09

Ministerstwo Finansów opublikowało wczoraj dane o realizacji budżetu państwa po kwietniu. Dokument zawiera alarmujące liczby o stanie polskiej gospodarki. Po czterech miesiącach roku deficyt budżetowy wyniósł 89,3 proc. rocznego planu.

12 grudnia 2012 roku Sejm przyjął ustawę budżetową na rok 2013. W dokumencie tym zapisano m.in. wyższe dochody podatkowe i deficyt na poziomie 35,5 mld zł. Już wtedy wielu ekonomistów wątpiło w realność tych założeń, ale chyba najwięksi krytycy nie prognozowali tak trudnej sytuacji budżetu.

W ostatnich latach kasa państwa miała różne problemy, ale udawało się z nich wyjść. Tym razem skala kłopotów jest jeszcze większa niż w roku 2009, kiedy nowelizowano budżet.

Lot na niebezpiecznie niskiej wysokości»Lot na niebezpiecznie niskiej wysokości

Alarmujące dane

Według informacji resortu finansów do końca kwietnia dochody budżetu państwa wyniosły 86,86 mld zł, co stanowi 29 proc. rocznego planu. W tym samym czasie wydatki państwa zamknęły się na poziomie 118,61 mld zł, stanowiącym 35,4 proc. założeń z ustawy budżetowej. Oznacza to, że deficyt budżetowy wyniósł 31,75 mld zł.

Na szczególną uwagę zasługują dochody podatkowe, które są najważniejszym źródłem wpływów do kasy państwa. Do budżetu z tytułu podatków wpłynęło 78,65 mld zł, czyli 29,5 proc. rocznego planu. Z podatków pośrednich wpłynęło 55,18 mld zł (28,7 proc. planu). Podatek PIT przyniósł kasie państwa 13,28 mld zł (30,9 proc. planu), a CIT 9,45 mld zł (31,9 proc. planu).

»Ministerstwo Finansów: PKB za I kwartał martwi

Sygnały były już wcześniej

W roku 2012 wpływy podatkowe wyniosły 248,3 mld zł wobec założonych 264,8 mld zł. Zabrakło więc 16,5 mld zł i tylko zysk NBP oraz wstrzymanie niektórych wydatków uchroniły budżet przed nowelizacją.

Mimo niezrealizowanego planu za 2012 rok resort finansów założył jeszcze wyższe wpływy podatkowe w tym roku. Dane za luty, według których wpływy podatkowe były niższe od założeń, a deficyt został zrealizowany na poziomie 60,9 proc., skłoniły resort finansów do wydania komunikatu:

Anatomia krachu na złocie»Anatomia krachu na złocie

[...]"Wysoki deficyt jest typowym zjawiskiem dla realizacji budżetu państwa w pierwszych miesiącach roku. Wynika to w szczególności z przyjętych w systemie finansów publicznych harmonogramów niektórych płatności, wyższych niż wynikałoby to z upływu czasu (subwencje dla JST, składka do budżetu UE, wydatki na Wspólną Politykę Rolną), a także z zakładanego w pierwszej połowie roku wolniejszego tempa przyrostu dochodów. Jest on również wynikiem zmiany sposobu liczenia dochodów z VAT w styczniu. W połowie roku, tak jak to miało miejsce w latach poprzednich, tempo przyrostu deficytu ulegnie spowolnieniu."[...]

Ministerstwo Finansów ma rację twierdząc, że początek roku charakteryzuje się wolniejszą realizacją dochodów. Natomiast pełny obraz sytuacji w kasie państwa obrazują dane z poprzednich lat.

Nowelizacja nadciąga wielkimi krokami



Analizując dane za lata 2009-2013, wyraźnie widać, że obecna sytuacja budżetu jest fatalna. Jest gorzej niż w roku 2009, kiedy rząd był zmuszony do nowelizacji budżetu. O kłopotach mówi już sam resort finansów ustami swojego wiceministra - Dochody budżetu państwa z tytułu podatku VAT w kwietniu 2013 rok były niższe niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Pozytywny trend, jeśli chodzi o ten podatek, obserwowany w marcu, został zahamowany - poinformował kilka dni temu PAP Maciej Grabowski. - Przy tak niskiej inflacji, słabej konsumpcji i spowolnieniu gospodarczym istnieje ryzyko niewykonania tegorocznych dochodów budżetowych - dodał.

Ze stanem finansów państwa nie jest dobrze. Na poziomie dochodów czkawką odbija się przede wszystkim spadająca konsumpcja i niska inflacja. Optymizmem nie napawają także ostatnie dane GUS-u na temat dynamiki PKB po pierwszym kwartale na poziomie 0,4 proc. Nowelizacja budżetu zbliża się wielkimi krokami.

Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl

Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”.

Tematy
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING

Komentarze (54)

dodaj komentarz
~ryszard
Bardzo jestem ciekaw informacji o deficycie za przyszły miesiąc
~ZNAWCA TEMATU
HALASLIWA GRUPA PODLACZONYCH DO RURY PEJSA ATAKUJE KOSCIOL JEDNOCZESNIE OSLANIAJAC SPRAWCOW PO [PEJSOW OGOLONYCH] DZIALAJACYCH NA POLECENIE MEDRCOW SYJONUUUUUUUUUU!
~Kamil
To jest dopiero początek problemów bo jak znam mgr Rostowskiego, to zaraz podniesie podatki, co spowoduje dalszy spadek wpływów i przyśpieszy katastrofę. Ten rząd to specjaliści od rozwalania gospodarki, zamiast obiecywanego upraszczania prawa, zmniejszania liczby urzędników i ograniczaniu przywilejów, robią dokładnie odwrotnie.To jest dopiero początek problemów bo jak znam mgr Rostowskiego, to zaraz podniesie podatki, co spowoduje dalszy spadek wpływów i przyśpieszy katastrofę. Ten rząd to specjaliści od rozwalania gospodarki, zamiast obiecywanego upraszczania prawa, zmniejszania liczby urzędników i ograniczaniu przywilejów, robią dokładnie odwrotnie. Dlatego Polacy zamykają firmy, porzucają gównianą, opodatkowaną bardziej niż wódka i papierosy pracę w Polsce i emigrują. Trudno się dziwić.

~bosman
Za komuny było 65 tys urzedników ,teraz jest ponad 500 tys. za komuny kraj miał gospodarkę -fabryki ,stocznie, huty,kopalnie ,cementownie , elektrownie itd To wszystko było nasze - polskie ! więc budżet było z czego ustalać. Dziś w dobie ,,odnowy '' zdrajcy sprzedali polską gospodarkę i huty mają Chińczycy ,cementownie nazywają Za komuny było 65 tys urzedników ,teraz jest ponad 500 tys. za komuny kraj miał gospodarkę -fabryki ,stocznie, huty,kopalnie ,cementownie , elektrownie itd To wszystko było nasze - polskie ! więc budżet było z czego ustalać. Dziś w dobie ,,odnowy '' zdrajcy sprzedali polską gospodarkę i huty mają Chińczycy ,cementownie nazywają się ,,lafarge'' i cała reszta jest w obcych rękach na naszym terenie. Nie ma z czego ustalać kapitału państwowego więc zdrajcy i czarni ,którzy przy tej ,,okazji'' ukradli ogromną część polskiego majątku narodowego - rąbią nas Polaków coraz większymi podatkami i cenami. Ludzie kiedy zrozumiecie ,że nie ma kraju bez własnej gospodarki !!! W Islandii zrobiono z tym porządek!
Czytajcie ,,Islandia- media o tym milczą ! pl '' Tam zamknięto do więzienia rząd i bankierów ,A Unii podziękowano za współpracę !!!
~ferdek
to wszystko wina emerytow i rencistow bo to oni pozamykali zaklady pracy iwyplacaja sobie nagrody milionowe za kontrakty publiczne
~George
Na tym forum to chyba produkuje się jakaś ekipa z Czerskiej, bo tak jedzie na Kościół, opowiadając oczywiste bzdety o tym, jak to się marnują pieniądze. To są dobrze wydane środki, bo przecież Kościół w Polsce to nasze spoiwo narodowe i tradycja!!! Ile pieniędzy poszło na takie niepotrzebne szerokiemu ogółowi obiekty jak stadiony?Na tym forum to chyba produkuje się jakaś ekipa z Czerskiej, bo tak jedzie na Kościół, opowiadając oczywiste bzdety o tym, jak to się marnują pieniądze. To są dobrze wydane środki, bo przecież Kościół w Polsce to nasze spoiwo narodowe i tradycja!!! Ile pieniędzy poszło na takie niepotrzebne szerokiemu ogółowi obiekty jak stadiony? Ile kosztowały np. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, dyscyplinie którą też niewielu się interesuje? A ile kasy marnuje się w służbie zdrowia? Ile przeżerają urzędnicy? Tam trzeba szukać oszczędności, a nie w Kościele.
~Caesar
Owszem , pieniądze marnotrawi się na różne sposoby, ale jednym z efektywniejszych jest finansowanie Kościoła Katolickiego którego funkcjonariusze zatracili resztki rozsądku i umiaru...
~podatnik odpowiada ~Caesar
Tak, spierajcie dalej czy kościół czy stadiony. Rządzącym to bardzo na ręke!
I żeby nie było mało konstruktywnie, proponuję byście edukowali waszych znajomych ile np. zabiera im państwo w podatkach, bo z tego co widzę wiedza o tym jest bardzo mała.
Jak powiesz 'szwagrowi', że 60 groszy ceny litrowej coli to podatek
Tak, spierajcie dalej czy kościół czy stadiony. Rządzącym to bardzo na ręke!
I żeby nie było mało konstruktywnie, proponuję byście edukowali waszych znajomych ile np. zabiera im państwo w podatkach, bo z tego co widzę wiedza o tym jest bardzo mała.
Jak powiesz 'szwagrowi', że 60 groszy ceny litrowej coli to podatek to może coś to zmieni w myśleniu szwagra.
~koszmarek
Polska kra idiotyzmu ... bogaci nei placa u nas podatków , wszystko odliczaja co sie da ... a biedaki musza za nich placic podwyzszone podatki oplaty ... BIEDACY utrzymuja ten kraj a bogaci ..... poprostu szkoda słów
~sa
Bezmyślny jesteś. Jak to bogaci nie płacą podatków ? Nie robią zakupów w Polsce ? Bo chyba robią i płaca z tego co wydadzą 23% podatek vat, a bogaty kupuje więcej niż ty polaczku, więc płaci od ciebie wyższe podatku. W dodatku płaci akcyzy bo jeździ autem, pije, pali i świeci światło i ogrzewa dom.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki