Ministerstwo Finansów opublikowało wczoraj dane o realizacji budżetu państwa po kwietniu. Dokument zawiera alarmujące liczby o stanie polskiej gospodarki. Po czterech miesiącach roku deficyt budżetowy wyniósł 89,3 proc. rocznego planu.
12 grudnia 2012 roku Sejm przyjął ustawę budżetową na rok 2013. W dokumencie tym zapisano m.in. wyższe dochody podatkowe i deficyt na poziomie 35,5 mld zł. Już wtedy wielu ekonomistów wątpiło w realność tych założeń, ale chyba najwięksi krytycy nie prognozowali tak trudnej sytuacji budżetu.
W ostatnich latach kasa państwa miała różne problemy, ale udawało się z nich wyjść. Tym razem skala kłopotów jest jeszcze większa niż w roku 2009, kiedy nowelizowano budżet.
![]() | »Lot na niebezpiecznie niskiej wysokości |
Alarmujące dane
Według informacji resortu finansów do końca kwietnia dochody budżetu państwa wyniosły 86,86 mld zł, co stanowi 29 proc. rocznego planu. W tym samym czasie wydatki państwa zamknęły się na poziomie 118,61 mld zł, stanowiącym 35,4 proc. założeń z ustawy budżetowej. Oznacza to, że deficyt budżetowy wyniósł 31,75 mld zł.
Na szczególną uwagę zasługują dochody podatkowe, które są najważniejszym źródłem wpływów do kasy państwa. Do budżetu z tytułu podatków wpłynęło 78,65 mld zł, czyli 29,5 proc. rocznego planu. Z podatków pośrednich wpłynęło 55,18 mld zł (28,7 proc. planu). Podatek PIT przyniósł kasie państwa 13,28 mld zł (30,9 proc. planu), a CIT 9,45 mld zł (31,9 proc. planu).
| »Ministerstwo Finansów: PKB za I kwartał martwi |
Sygnały były już wcześniej
W roku 2012 wpływy podatkowe wyniosły 248,3 mld zł wobec założonych 264,8 mld zł. Zabrakło więc 16,5 mld zł i tylko zysk NBP oraz wstrzymanie niektórych wydatków uchroniły budżet przed nowelizacją.
Mimo niezrealizowanego planu za 2012 rok resort finansów założył jeszcze wyższe wpływy podatkowe w tym roku. Dane za luty, według których wpływy podatkowe były niższe od założeń, a deficyt został zrealizowany na poziomie 60,9 proc., skłoniły resort finansów do wydania komunikatu:
![]() | »Anatomia krachu na złocie |
[...]"Wysoki deficyt jest typowym zjawiskiem dla realizacji budżetu państwa w pierwszych miesiącach roku. Wynika to w szczególności z przyjętych w systemie finansów publicznych harmonogramów niektórych płatności, wyższych niż wynikałoby to z upływu czasu (subwencje dla JST, składka do budżetu UE, wydatki na Wspólną Politykę Rolną), a także z zakładanego w pierwszej połowie roku wolniejszego tempa przyrostu dochodów. Jest on również wynikiem zmiany sposobu liczenia dochodów z VAT w styczniu. W połowie roku, tak jak to miało miejsce w latach poprzednich, tempo przyrostu deficytu ulegnie spowolnieniu."[...]
Ministerstwo Finansów ma rację twierdząc, że początek roku charakteryzuje się wolniejszą realizacją dochodów. Natomiast pełny obraz sytuacji w kasie państwa obrazują dane z poprzednich lat.
Nowelizacja nadciąga wielkimi krokami

Analizując dane za lata 2009-2013, wyraźnie widać, że obecna sytuacja budżetu jest fatalna. Jest gorzej niż w roku 2009, kiedy rząd był zmuszony do nowelizacji budżetu. O kłopotach mówi już sam resort finansów ustami swojego wiceministra - Dochody budżetu państwa z tytułu podatku VAT w kwietniu 2013 rok były niższe niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Pozytywny trend, jeśli chodzi o ten podatek, obserwowany w marcu, został zahamowany - poinformował kilka dni temu PAP Maciej Grabowski. - Przy tak niskiej inflacji, słabej konsumpcji i spowolnieniu gospodarczym istnieje ryzyko niewykonania tegorocznych dochodów budżetowych - dodał.
Ze stanem finansów państwa nie jest dobrze. Na poziomie dochodów czkawką odbija się przede wszystkim spadająca konsumpcja i niska inflacja. Optymizmem nie napawają także ostatnie dane GUS-u na temat dynamiki PKB po pierwszym kwartale na poziomie 0,4 proc. Nowelizacja budżetu zbliża się wielkimi krokami.
Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl























































