Mijający rok był pełen wyzwań, ale i przełomowych decyzji, które wpłynęły na sytuację ekonomiczną w Polsce. Z początkiem 2024 roku rząd wprowadził podwyżkę świadczenia 500+ do 800+, co miało złagodzić skutki inflacji dla rodzin. Jesienią wystartował nowy program społeczny „Aktywny Rodzic”, który umożliwił rodzicom lepsze pogodzenie pracy z opieką nad dziećmi. Jednak nie wszystkie zapowiedzi rządu znalazły swój finał – program „Mieszkanie na Start”, mimo dużych nadziei, został wycofany, pozostawiając wiele młodych rodzin w trudnej sytuacji.

Na kondycję gospodarczą Polski wpływały również czynniki globalne – wojna na Ukrainie i ponowny wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA. Te wydarzenia przełożyły się na wzrost cen energii oraz nowe wyzwania geopolityczne. W kraju dodatkowo zmagać się musieliśmy z wrześniową powodzią, która zniszczyła infrastrukturę w południowo-zachodniej Polsce, generując miliardowe koszty odbudowy. Równocześnie inflacja i brak zmian w stopach procentowych pogłębiały presję na budżety domowe i przedsiębiorstwa.

Chociaż spowolnienie gospodarcze oraz wysoka inflacja utrudniły życie wielu Polakom, rok 2024 przyniósł również pewne optymistyczne perspektywy. Zbliżający się napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy oraz oczekiwane obniżki stóp procentowych mogą poprawić sytuację gospodarczą w nadchodzących latach. Warto jednak spojrzeć na mijający rok jako lekcję o znaczeniu stabilnej polityki fiskalnej i skutecznych inwestycji w infrastrukturę i zieloną energię.

Zmiana 500+ na 800+

Od 1 stycznia 2024 roku program "Rodzina 500+" został zaktualizowany, podnosząc wysokość świadczenia wychowawczego z 500 zł do 800 zł na każde dziecko do 18. roku życia. Ta zmiana została wprowadzona automatycznie, bez konieczności składania dodatkowych wniosków przez beneficjentów.

Podwyższenie świadczenia ma na celu wsparcie rodzin w obliczu rosnących kosztów życia i inflacji. Jednak zwiększenie wydatków budżetowych na ten cel może wpłynąć na finanse publiczne, potencjalnie prowadząc do konieczności poszukiwania dodatkowych źródeł finansowania lub ograniczenia innych wydatków państwowych.

Dla gospodarstw domowych wyższe świadczenie oznacza dodatkowe środki, które mogą zostać przeznaczone na bieżące potrzeby, edukację dzieci czy oszczędności. Jednak istnieje również obawa, że zwiększenie transferów socjalnych bez odpowiedniego wsparcia dla rynku pracy i przedsiębiorczości może nie przyczynić się do trwałej poprawy sytuacji ekonomicznej rodzin.

Wzrost świadczenia do 800 zł jest istotnym elementem polityki prorodzinnej rządu, ale jego długoterminowe skutki dla gospodarki i finansów publicznych będą zależały od efektywności zarządzania budżetem oraz reakcji rynku na zwiększoną konsumpcję.

Wejście w życie “babciowego”

Od 1 października 2024 roku ruszył program "Aktywny Rodzic", potocznie nazywany "babciowym", mający na celu wsparcie rodziców dzieci w wieku od 1 do 3 lat w godzeniu obowiązków zawodowych z wychowaniem potomstwa.

Program oferuje trzy formy świadczeń:

  • "Aktywni rodzice w pracy" – świadczenie w wysokości 1500 zł miesięcznie, przeznaczone na opłacenie opieki nad dzieckiem, np. przez babcię czy inną osobę, co umożliwia rodzicom szybszy powrót do pracy.

  • "Aktywnie w żłobku" – dofinansowanie kosztów pobytu dziecka w żłobku lub klubie dziecięcym, wspierające rodziców decydujących się na tę formę opieki.

  • "Aktywnie w domu" – świadczenie wspierające rodziców, którzy decydują się na samodzielną opiekę nad dzieckiem w domu.

Wnioski o świadczenia można składać elektronicznie za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

Program "Aktywny Rodzic" stanowi realizację obietnicy złożonej w exposé Premiera Donalda Tuska i ma na celu dostosowanie wsparcia do indywidualnych potrzeb rodzin, ułatwiając im łączenie życia zawodowego z rodzinnym.

Niespełnione obietnice programu "Mieszkanie na Start"

Program "Mieszkanie na Start" wzbudzał ogromne nadzieje wśród młodych Polaków, szczególnie tych, którzy od dawna mierzyli się z problemem dostępności mieszkań na rynku. Obietnica preferencyjnych warunków kredytowych, z oprocentowaniem wynoszącym od 0 do 1,5%, miała być odpowiedzią na wysokie ceny nieruchomości i rosnące koszty życia. W społeczeństwie, w którym posiadanie własnego mieszkania często jest postrzegane jako warunek stabilizacji życiowej i finansowej, program ten budził ogromne zainteresowanie i dawał nadzieję na lepszą przyszłość.

Wiele osób, szczególnie młodych rodzin, wiązało z tym projektem swoje plany na przyszłość. Program był również promowany jako element wsparcia dla osób wchodzących na rynek pracy i chcących osiedlić się w mniejszych miejscowościach. Niestety, decyzja o wycofaniu programu wywołała rozczarowanie i falę krytyki. Dla wielu potencjalnych beneficjentów oznaczało to konieczność rezygnacji z planów zakupu mieszkania lub długiego oczekiwania na alternatywne rozwiązania.

Jednym z głównych powodów wycofania programu były problemy z jego finansowaniem oraz brak jasnych kryteriów kwalifikacyjnych, co utrudniało sprawiedliwy dostęp do środków. Mimo to, idea wsparcia osób młodych w zakupie pierwszego mieszkania pozostaje kluczowym tematem w debacie publicznej, podkreślając potrzebę wprowadzenia nowych, bardziej efektywnych programów mieszkaniowych.

Spowolnienie wzrostu PKB Polski w 2024 roku

Analitycy wskazują, że wzrost PKB Polski w 2024 roku prawdopodobnie wyniesie 2,7–2,9%, co jest niższą wartością niż prognozowane wcześniej 3%. Główne przyczyny spowolnienia to osłabienie globalnej koniunktury gospodarczej oraz ograniczone możliwości inwestycyjne w obecnym otoczeniu ekonomicznym.

Pomimo tych trudności, eksperci podkreślają, że spowolnienie ma charakter przejściowy. W 2025 roku oczekiwany jest powrót na ścieżkę szybszego wzrostu gospodarczego. Kluczową rolę w odbiciu mogą odegrać oczekiwane obniżki stóp procentowych, które powinny pobudzić popyt wewnętrzny oraz zwiększyć dostępność kredytów. Dodatkowym czynnikiem wspierającym gospodarkę będzie napływ środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), co może przyczynić się do wzrostu inwestycji, zwłaszcza w infrastrukturę i innowacje.

Choć rok 2024 zapowiada się wyzwaniowo, długoterminowe perspektywy pozostają optymistyczne, co daje nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej w kolejnych latach.

Wzrosty inflacji spowodowane wzrostem cen energii

W 2024 roku inflacja w Polsce wykazywała zróżnicowane tendencje. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w styczniu inflacja wyniosła 3,7% rok do roku, a w lutym spadła do 2,8%. Jednak od marca, kiedy osiągnęła najniższy poziom 2,0%, wskaźnik inflacji zaczął systematycznie rosnąć, osiągając 4,9% we wrześniu i 5,0% w październiku. W listopadzie odnotowano pierwszy spadek od siedmiu miesięcy, do poziomu 4,7%.

Głównymi czynnikami wpływającymi na te wahania były zmiany cen energii, żywności oraz usług. Na przykład, w październiku ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 4,9% rok do roku, a nośników energii o 11,5%. Wzrost cen energii, zwłaszcza elektryczności, miał istotny wpływ na ogólny poziom inflacji. Dodatkowo wahania cen paliw oraz efekty bazy z poprzedniego roku przyczyniły się do obserwowanych zmian wskaźnika inflacji w 2024 roku.

Brak spodziewanych spadków stóp procentowych

W 2024 roku stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego (NBP) pozostały na niezmienionym poziomie, kontynuując politykę z poprzedniego roku. Stopa referencyjna wynosiła 5,75%, stopa lombardowa 6,25%, a stopa depozytowa 5,25%. Decyzje te były podyktowane utrzymującą się inflacją, która w październiku 2024 roku wyniosła 5,0%. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) uznała, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja realizacji celu inflacyjnego w średnim okresie, mimo że inflacja pozostawała powyżej celu NBP, wynoszącego 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o 1 punkt procentowy.

Warto zauważyć, że w listopadzie 2024 roku NBP opublikował projekcję inflacji i PKB, zakładającą utrzymanie stałych stóp procentowych w analizowanym okresie. Projekcja ta przewidywała stopniowy spadek inflacji w kolejnych latach, co sugeruje, że NBP oczekuje osiągnięcia celu inflacyjnego bez konieczności dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. 

Donald Trump ponownie prezydentem USA

Rok 2024 stał się kamieniem milowym w historii współczesnej polityki, a Donald Trump ponownie zapisał się na jej kartach jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie wyjątkowych liderów. Po przegranej walce o reelekcję w 2020 roku oraz licznych kontrowersjach i zarzutach karnych w 2023 roku wielu przewidywało kres jego politycznej kariery. Jednakże, w listopadzie 2024 roku, Trump powrócił na fotel prezydenta po czteroletniej przerwie, stając się pierwszym prezydentem USA od czasów Grovera Clevelanda w XIX wieku, który dokonał takiego wyczynu.

Jego triumf w wyborach nie tylko zrewolucjonizował politykę wewnętrzną i międzynarodową, ale także wywołał głębokie poruszenie w społeczeństwie oraz wśród ekspertów. Wydarzenia takie jak zamach na jego życie podczas kampanii wyborczej, który cudem przeżył, wzmocniły jego mit jako nieugiętego lidera. Obraz krwawiącego Trumpa wznoszącego pięść i krzyczącego „Fight! Fight! Fight!” stał się symbolem walki i determinacji, który prawdopodobnie wpłynie na wyobraźnię przyszłych pokoleń, porównywalny z zamachami na Lincolna czy Kennedy’ego.

Konsekwencje dla Polski i świata

Druga kadencja Trumpa przynosi zarówno szanse, jak i wyzwania dla świata, w tym także dla Polski. Jego polityka "America First" może oznaczać mniej przewidywalną współpracę z sojusznikami, w tym NATO, co w przypadku Polski wiąże się z ryzykiem osłabienia wsparcia militarnego i politycznego w obliczu potencjalnych zagrożeń ze strony Rosji. Wprowadzenie bardziej protekcjonistycznej polityki gospodarczej przez USA może również wpłynąć na globalne rynki, prowadząc do napięć handlowych, które odbiją się na polskiej gospodarce, szczególnie w sektorach eksportowych.

Z drugiej strony, potencjalne osłabienie presji na kwestie ekologiczne i energetyczne może pozwolić Polsce na bardziej elastyczne podejście do własnej transformacji energetycznej. Ponadto, ewentualne dążenie Trumpa do wynegocjowania nowych układów handlowych może otworzyć możliwości dla polskich firm na rynku amerykańskim, choć będzie to wymagało ostrożności i przemyślanej strategii.

Prezydentura Donalda Trumpa do 2028 roku będzie miała ogromny wpływ na globalną politykę, gospodarkę i stabilność międzynarodową. Dla Polski kluczowe będzie zachowanie równowagi między współpracą z USA a dążeniem do wzmacniania relacji z innymi partnerami, aby zminimalizować potencjalne ryzyka wynikające z bardziej nieprzewidywalnego podejścia Trumpa do międzynarodowej dyplomacji.

Wojna na Ukrainie trwa

Rok 2024 upłynął pod znakiem kontynuacji niszczycielskiej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Chociaż nie doszło do znaczącego przełomu w konflikcie, jego przebieg wciąż miał ogromny wpływ na sytuację geopolityczną i ekonomiczną na całym świecie. Wybrany w listopadzie na prezydenta USA Donald Trump zapowiadał podczas kampanii zakończenie wojny w ciągu 24 godzin, co wywołało debatę na temat potencjalnych scenariuszy rozwoju sytuacji. Mimo tych zapowiedzi Rosja w 2024 roku systematycznie posuwała się na ukraińskie terytorium, a działania Ukrainy, w tym ataki na cele w głębi Rosji, nie doprowadziły do zmiany dynamiki konfliktu. W tym samym czasie Władimir Putin umacniał swoje sojusze z Chinami, Iranem i Koreą Północną, co zacieśniło blok antyzachodni.

Wojna nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę globalną i finanse. Przedłużający się konflikt doprowadził do utrzymania wysokich cen surowców energetycznych, takich jak ropa i gaz, szczególnie w Europie, która wciąż zmaga się z ograniczoną dostępnością tańszych źródeł energii. Kraje zachodnie, w tym Polska, ponoszą ogromne koszty wsparcia militarnego i humanitarnego dla Ukrainy, co wpływa na ich budżety i możliwości inwestycyjne. Jednocześnie napięcia w Azji związane z sojuszem Rosji z Chinami i innymi krajami przeciwnymi polityce USA zwiększają ryzyko dla globalnych łańcuchów dostaw, w tym produkcji technologicznej.

Polska, jako jeden z najbliższych sojuszników Ukrainy, odczuwa bezpośrednie skutki konfliktu zarówno w kontekście politycznym, jak i ekonomicznym. Koszty związane z przyjmowaniem uchodźców, wsparciem wojskowym oraz rosnącą inflacją wynikającą z zaburzeń na rynkach energii i żywności stanowią istotne wyzwanie dla polskiego budżetu. Jednocześnie, przedłużający się konflikt stwarza presję na zwiększenie wydatków na obronność, co wymaga dodatkowych środków, a także prowadzi do zacieśnienia współpracy z USA w ramach NATO.

Jeśli konflikt nie zostanie szybko zakończony, jego finansowe konsekwencje mogą znacząco wpłynąć na światową gospodarkę, zwiększając koszty życia, destabilizując rynki finansowe i ograniczając globalny wzrost gospodarczy.

Wrześniowa powódź

We wrześniu 2024 roku południowo-zachodnia Polska została dotknięta niszczycielską powodzią, która zmusiła mieszkańców do skupienia się na walce o przetrwanie, odstawiając na bok codzienne troski i polityczne spory. Katastrofa naturalna pochłonęła życie 9 osób i spowodowała olbrzymie zniszczenia infrastrukturalne oraz materialne. Szacuje się, że łączna wartość strat przekroczyła miliardy złotych, co sprawia, że ta powódź była jedną z najbardziej kosztownych katastrof naturalnych w ostatnich latach w Polsce.

Skutki finansowe powodzi są ogromne zarówno dla dotkniętych regionów, jak i dla całego kraju. Zniszczone drogi, mosty, budynki mieszkalne i przedsiębiorstwa wymagają pilnej odbudowy, co generuje ogromne obciążenie dla budżetów lokalnych i krajowego. Władze muszą alokować znaczne środki na działania ratunkowe i rekonstrukcyjne, co ogranicza możliwość realizacji innych inwestycji infrastrukturalnych i społecznych. Ponadto, wiele osób i firm utraciło swoje majątki, co wywołało kryzys ekonomiczny na poziomie lokalnym, w tym wzrost bezrobocia oraz spadek dochodów.

Ubezpieczenia okazały się niewystarczające, ponieważ znaczna część poszkodowanych nie miała odpowiednich polis, co dodatkowo utrudnia odbudowę prywatnego mienia. Z kolei sektor bankowy stanął przed koniecznością renegocjacji kredytów hipotecznych oraz oferowania wsparcia finansowego dla klientów dotkniętych katastrofą. Jednocześnie rząd został zmuszony do uruchomienia rezerw budżetowych i poszukiwania dodatkowych funduszy, co może wpłynąć na zwiększenie deficytu publicznego.

Wrześniowa powódź przypomina o konieczności inwestowania w systemy ochrony przeciwpowodziowej oraz zrównoważone planowanie urbanistyczne. Jeśli takie katastrofy będą się powtarzać w przyszłości, ich skutki mogą znacząco wpływać na stabilność ekonomiczną kraju, zwiększając koszty odbudowy oraz utrzymania infrastruktury.