Ale nie prawda. Przetargi w ESA są czysto komercyjne. Czasem ograniczone do konkretnych krajów. Nie ma zazwyczaj wkładu własnego. Nie wiem dlaczego przekazujesz nie prawdę. Czasem, jeśli to firma proponuje ESA rozwój konkretnej technologii, taki wkład występuje. ESA jest w tej chwili jedyną instytucją, która ma na 100% pieniądze do wydania i to bardzo duże. CRI musi się skupiać na kierunku, na którym kontrakty są najpewniejsze, czyli właśnie na ESA. Dla Airbusa, czy Thalesa najważniejszymi odbiorcami jest również ESA i rządy poszczególnych krajów. Platforma nie jest droższa od tych, które już latają. Tak twierdzi spółka. Jeśli masz jednak jakieś zestawienie, to będę wdzięczny.