Masz rację ale tylko częściowo. Bez własnej misji nie pozyskasz żadnego komercyjnego projektu! Nie liczę tu rządowych. Dlatego EA jest tak istotny. A bez projektów ESA (audyty!) nie nauczysz się dobrego projektowania.
ESA narzuca tylko ECSS (dokumentacja, sposob projektowania, elementy), reszta projektowania niczym sie nie różni. Montaż to osobne kontrakty. Firma przyjęła ECSS tam gdzie było to mało uciażliwe i sama wybiera komponenty klasy automotive i je dodatkow otestuje. Są one często 100x tańsze niż tez listy ESA.
To czym w EU CRI sie wyróżnia to modularność i szybki design-reuse. Mając te same moduły w wersji RH jak i RT można trzymając tę samą architekturę i soft szybko budować misje zarówno na LEO, GEO jak i Księżyc/Mars.
SVPX wyszedł jako zapotrzebowanie rynku komercyjnego w USA i wydaje się że to była dobra decyzja firmy. Firmy EU też coś próbują rzeżbić w temacie wokół CPCIS-Space ale ciężko byc drugim i forsować swój własny standard który rożni się tylko złączem.
Czy wygra VHS czy Betamax przyszłość pokaże :)
O cubesatach nawet nie wspominaj bo one nie są w stanie przy tak małej mocy dostarczyć wartości dla klienta biznesowego. To nie ta klasa sprzętu.
A to czy satelita działą szybko zweryfikują radioamatorzy którzy regularnie przechwytują telemetrię z różnych misji. Wszystko idzie to standardem CCSDS. Jedna firma już się przekonała że kłamstwo ma któtkie nogi gdy amatorzy ściągneli zdjęcia jakości webkamerki