Niekoniecznie musi byc absurdalny.
Wieszość majątków najbogatszych opiera się o mocny lewar, jeśli coś pójdzie nie tak w jednym biznesie to domino zaczyna się walić... przykładów na GPW całą masa.
Nie znamy finansów spółek w któych udziały ma Waksmudzki, ale gdyby spał na pieniądzach zapewne dawno już przejąłby cały dług EFH wynikły z obligacji - jeśli widziałby jakąś perspektywy w tym biznesie oczywiście. On natomiast od początku nie dokapitalizował tego podmiotu. Stał z boku i przyglądał się a teraz zaczął przepakowywać akcje. W akcjonariacie jest bardzo długo, a samą spółkę zawsze traktował z wielkim dystansem nie angażując się w jej losy poza wymianą zarządu. Stąd prosty wniosek ze albo niema albo nie chce wsadzać od początku w to ani grosza.
Akcje notowanie na GPW można natomiast szybko sprzedać,