Żeby USD było po 3,5 to musiałoby EURO poniżej 4 PLN spadać, albo każdy ogarnięty człowiek mógłby na arbitrażu zarobić miliony po kantorach. Sytuacja obecnie niemożliwa dopóki pega na EURACH nie zdejmą.
Też weźmy pod uwagę, że umacnianie sie złotego na dłużej to ruina naszej rodzimej gospodarki - o sprzedaży produktów rolnych, cukru, mąki, węgla itd. za granicę możemy zapomnieć na zawsze nawet po obecnym kursie. A nie przetworzymy całej naszej produkcji do produktu finalnego.
Mówiąc prościej - jak złoty się jeszcze poumacnia (i utrzyma tą siłę) to będziemy "samowystarczalni" w najgorszym tego słowa znaczeniu. Przy bilansie handlowym miliardy na minusie i programie 500+ naprawdę nie cieszyłbym się z taniego euro i dolara.
Szczęście, że święta teraz, przynajmniej można odsapnąć od tego wszystkiego na trochę.