z całym szacunkiem ale ja zawsze będę powtarzał - analiza a nie pobożne życzenia, obserwacja rynku a nie powtarzanie komunikatów Prezesa.
Same zachwyty a nie widzicie tego co się dzieje wkoło firmy.
Ledy - na rynku od dwóch lat, a essystem jest w tyle za philipsem o 3-4 lata w nowych technologiach - to co robią to kopiowanie rozwiazań które nawet chińczycy mają od roku (pewnie od nich kupują gotowce)
Dwa lata temu olali temat i teraz szumnie zapowiadają rozwój rynku obstawiony przez konkurencję. Gdzie byliście w 2007 roku?
Rynki zagraniczne musza zdobywać bo ich metody zdobywania kontraktów wewnętrznych stracił rację bytu.
Przeanalizujcie ich kontrakty i miejsce realizacji - rynek krakowski - 60% dużych kontraktów - układy, układy,układy.
75% to rynek kontraktów państwowych załatwianych przez "zaprzyjaźnionych" projektantów, i od roku widac jak załamuje się sprzedaż poprzez kolesiostwo.
Każdego branżystę i kosztorysanta wkurzało takie działanie bo nie ma wolnej konkurencji i podatnicy wydający masę pieniędzy na niepotrzebne rzeczy.
A na rynku sprzedaży prywatnej mają ograniczone sukcesy bo tam liczy się fachowość, dobra cena i ciekawe pomysły a nie "urzędnicy" i cała otoczka pozyskiwania kontraktów.
EURO 2012 się zbliża a ich nie ma. Oświetlenie drogowe - Philips i inne zagraniczne firmy, oświetlenie stadionów - Niemcy, hotele - zerowy asortyment
A na koniec - taki potencjał rozpoznawalności marki i jednocześnie tak fatalna opinia na rynku wśród klientów "zmuszanych" do zakupu a nie zadowolonych ze współpracy i dostajacych dobry produkt za uczciwą cenę.
Kto z was przeanalizował opinie na forach branżowych na temat jakości obsługi? Zero terminowości, błedy w projektach i słaby dział reklamacji. Za to "obstawianie" projektantów - pierwsza klasa. I majac takie wejście nie potrafią zadbać o wizerunek u ludzi którzy z nimi mają kontakt.
A tak czytam wypowiedzi i zauważyłem że wzajemnie się wspieracie i potrzymujecie "propagandę sukcesu" To się ceni bo jak nawzajem się napędzicie to może coś sensownego z tego wyjdzie. Ale nic to nie zmieni w podejściu firmy do klientów i rynku
Kryzys dopadnie ich w pierwszej kolejności. Wspomnę tę słowa już niedługo...