Wiadomo - ropę też sprzedają do Indii, ale już ktoś tą przetworzona ropę od Hindusów odkupuje, zgadnij kto?:)
Generalnie to tak jak pisałem w innym wątku paraliż decyzyjny UE jest jednak mocno przygnębiający. Pomijam już to, ze niektóre kraje dalej kupują od dostawców o których wiadomo, że rafinerie są w części w rękach rosyjskich albo sprowadzają ropę z Rosji.
W dodatku nie potrafią stworzyć skutecznego narzędzia odstraszania tej floty cieni, gdzie pierwszym zasadniczym celem każdej akcji wojskowej (w tym wypadku wojny hybrydowej) jest sparaliżowanie logistyki wroga. Jakby brali te statki bez licencji do portów i je złomowali, to szybko by się Putlinowi skończyły środki transportu, a jak oni je sobie "eskortują" i dają pouczenia, że nie powinni tak pływać - no to mamy co mamy.
Dla mnie kwestia jest prosta - statek jak nie spełnia norm zostaje zajęty, właściciel ma pół roku na zgłoszenie się z hajsem na jego modernizację, jak go nie ma to statek idzie na złom, bo nie można sobie pozwolić na to żeby grożące wyciekiem graty pływały po twoim akwenie. Szybko przetrzebili tę flotę. No ale do tego potrzebne są minimalne cohones. A Europa od kilku lat chowa głowę w piasek i udaje, ze nic się nie dzieje, nawet jak te statki przerywają i mapują infrastrukturę krytyczną.
Ciekawe czy jest ktoś kto logicznie potrafi wyjaśnić, czemu szpiegostwo na lądzie jest karane więzieniem, a na morzu jest wolna amerykanka - już nie mówię o sabotażu. Tak trudno im zmodernizować prawo żeglugi po wodach UE? Mieli na to już kilka lat.