No naczelny alkoholik Rosji gada co ma gadać pewnie za dostawy ulubionych trunków, co nie zmienia faktu, że jest trochę takim przekaźnikiem bardziej brutalnego oblicza i opinii Kremla (zapewne bardziej realnego niż wygładzony przekaz Pieskowa). Pamiętam że czytałem raz artykuł, w którym dziennikarze odkryli, że intensywność jego wpisów na Twiterze jest skorelowana z dostawami ulubionego zagranicznego wina;)
A wracając do poważnych spraw, to myślę, że ta umowa celno-handlowa z UE, jest dla niej tak niekorzystna m.in. z uwagi na to, że pod stołem załatwiono przy okazji temat wsparcia zbrojnego i dyplomatycznego dla Ukrainy (oczywiście za hajs Europy, ale bez limitów) i realnych sankcji na Rosję.
Ukraińcy też już coraz śmielej zaczynają mówić o wsparciu Rosji przez Chiny, a wcześniej się trochę powstrzymywali. Czyli dostali pewnie sygnały, że trzeba trochę podgrzać opinie publiczną w Europie. Być może właśnie po to, aby była bardziej chętna iść na konfrontacje z Chinami. Ten tekst o tym, że minister Chin nie zgadza się na porażkę Rosji też nie wyciekł do mass mediów przypadkowo.