No Ukraińcy się nieźle sfrajerowali wierząc w jakieś umowy międzynarodowe zamiast twardy argument siły w postaci posiadania środka odstraszającego. Jakby mieli bombę atomową to obstawiam, że żadnej pełnoskalowej wojny nigdy by nie było.
A tak z innej beczki wyciekł dokument w ramach którego Rosja zadeklarowała pomoc Chinom w ataku na Tajwan i nawet był tam konkretny program przekazywania jakiegoś sprzętu wojskowego. Może to już ostatecznie wyleczy Trumpa z mrzonek i stworzeniu odwróconego Nixona, bo znowu wysyła swojego pomagiera na negocjacje, tak więc jeszcze jakieś złudzenia ma.
Podobno Putin chce zgodzić się na częściowy rozejm w postaci zaprzestania stosowania dronów i pocisków, ale bez zatrzymania wojsk lądowych. Ciekawe jak wtedy niby Ukraińcy by się bronili, jak obecnie 90% rosyjskich strat osobowych wynika z korzystania z dronów. Już nie wspomnę o atakach na tyły armii i logistykę, która rosjanie przesunęli poza obszar rażenia artylerii. A jak ich znam, to i tak to porozumienie będę mieli w głębokim poszanowaniu i jak będzie potrzeba, to użyją dronów i rakiet żeby zdobyć jakiś przyczółek. Potem powiedzą, że ktoś działał bez rozkazu dla picu go ukarają, a teren zdobyty zostanie terenem zdobytym. Stara śpiewka.
Tutaj też pytanie czy Trump da się wciągnąć w pułapkę, czy jednak najpierw trochę pogada z Ukraińcami zanim coś takiego przyklepie. Może już się nauczył, że jak rosjanie mają propozycję to trzeba ją przeanalizować wzdłuż w wszerz w poszukiwaniu przekrętu i korzyści dla nich.