Powinniscie Robinowi podziekowac ,ze mu sie chce w ogole na te infantylizmy odpowiadac.
I tak opisuje sytuacje b.(w przeciwienstwie do mnie oglednie) elegancko.
Ja tylko dodam,ze przeprowadzenie "czystego" badania z kandydatami tego przekroju jest jak ruletka.
Nie ma mozliwosci prawie ,zeby tego dokonac ,chyba zeby sie ich zamknelo i kazalo niuchac lek pod katrola(
co sie zreszta robi)
Oszukuja na kazdym kroku (chodzi im o zalapanie sie na forse) i albo przerywaja badania i gdzies znikaja albo stosuja wszelkie triki by leku nie brac ..a pomyslowosc ich jest niewyczerpalna.To falszuje wyniki i przedluza badania niekiedy w nieskonczonosc.
1000 ochotnikow..to mnostwo czubkow w tym tysiacu ..niestety.
No ale wy wiecie lepiej