Gra jest fajna ale niszowa. Lata osiemdziesiąte, filmy szpiegowskie, klimaty Bonda, może trochę Mission Impossible, trzeba mieć trochę wiedzy, myśleć... Tymczasem Zdecydowana większość graczy to gimbaza podniecająca się do GTA, która tych klimatów nie czai. Z kolei ludzie, którzy mogą być rynkiem dla tej gry, są w tej chwili po 40, nawet bliżej 50. A oni po prostu nie grają w gry wogóle, no może parę procent z nich. Zajmują się pracą i zarabianiem pieniędzy, rodzinami. Dlatego tu cena gry nie jest problemem, trzeba wogóle dotrzeć do tego rynku, bo on jest potencjalnie bardzo duży. Przekonać ich, że warto grać w gry, że to nie strata czasu, bo rozwija intelekt, odpręża itp... Potrzebna zupełnie inna argumentacja niż do gimbazy, którą trzeba od kompów odciągać siłą. To nie jest łatwe, sam się mądrzę ale nie wiem, jak to zrobić. Na pewno trzeba mieć świadomość, że takie szukanie rynku wogóle jest potrzebne. Pytanie do ludzi z CFG bo chyba tu są - czy ktoś analizował rynek dla tej gry? Propozycja na dobry początek - opis gry powinien się zaczynać od tekstu "Uwaga, gra wymaga wiedzy, inteligencji i samodzielnego myślenia. Jeżeli uważasz, że to nie dla ciebie - nie kupuj jej". Zdziwilibyście jak to działa. No i przy okazji problem z negatywnymi recenzjami sam by się rozwiązał :-)