Bo cfg nie potrzebuje nikogo od slupkow, raz. Komunikacje z rynkiem, jesli taka jest wola, moze poprawic kazdy, to nie kghm, dwa. Bo dobry wujek o ktorym tu mowa, w ogole nie jest znany z dobrych specjalistow ani ludzi, ktorzy komukolwiek sprzyjaja. Wydanie nastepnej gry samemu bylo omawiane w zeszlym roku, jak prezes opowiadal zespolowi mape drogowa do wejscia na nc i dalej. Zdobylismy dodatkowe doswiadczenie i nawet sie ludziom spodobal bezposredni kontakt ze spolecznoscia, wiec bynajmniej to zespolu nie przeraza. Nie mozna miec jablka i zjesc jablka. Zespol jest na swiatowym poziomie, zgoda, za co miedzy innymi chwala prezesowi. Jak zadaniem jest wiecej rozmawiania z akcjonariatem i rynkiem, podolamy. Jak beda nam wchodzic smutne garnitury bez dzien dobry codziennie, to poczucie, ze albo chca nas posadzic na skrzynkach w Koluszkach, albo dac do robienia symulator kibla, bedzie narastac.
W piatek i dzisiaj widac bylo, ze kieruja tym te same osoby, co zawsze, minus prezes, wiec praca nad nowym projektem i suportem phantom idzie, ale wiele nie trzeba.