Trzeba mieć jaja, żeby powiedzieć na głos na tym forum że: wierzy się w spółkę. Trzeba mieć jaja żeby napisać że: wierzy się w spółkę - mimo że kurs akcji spada. Trzeba mieć jaja, żeby publicznie napisać: jutro kupuję spółkę X, i planuję ją sprzedać za tydzień po kursie Y - a wynika to z tego i z tego...
A na końcu trzeba mieć jaja, żeby czasem wyjść i powiedzieć: pomyliłem się....
Każdy z moich tu Kolegów w tym wątku na forum, jest szczery co do swoich rozegrań i emocji z tym związanych.
Najłatwiej jest biadolić i być sceptycznym - to zawsze jest w cenie. Bezpiecznie stać z boku, kręcić głową i wyskakiwać, gdy spółka się potyka, kurs nie dociąga, albo gdy robi się niepewnie i nerwowo. Łatwo wtedy wyskoczyć i napisać: przecież Wam mówiłem...
Możesz śmiać się izdek z mojego "klubu inwestora" ale szanuję Kolegów, którzy mają jaja i piszą: ile mają papiera, jakie plany
i jakie obawy co do swojego wyboru. Tutaj każdy z Nas jest w tej samej sytuacji: zaangażowany, niepewny a jednocześnie pełny nadziei. I każdego z Nas czasem rynek wykiwa :). - taka giełda....
Najłatwiej jest być krytykiem teatralnym w teatrze. Trudniej grać na oczach wszystkich.
Pozdrawiam Panowie. Miłego weekendu.