Dokładnie jest jak piszesz.
W Polsce nie stosuje się odpowiedzialności za taki bełkot. Dlatego ING kpi sobie z rynku i prawa. Każdy, kto stracił na tak nieprofesjonalnej rekomendacji ma uzasadnione roszczenie do ING. Pozew zbiorowy to jedna z dróg. Nawet wniosek o upadłość likwidacyjną spółki nie spowodował takiej przeceny jak bełkot ING oparty na niepełnym obrazie spółki.
Znamienne jest to, że Zarząd milczy = w pełni przyzwala na tę sytuację.
Ustępujący członek Zarządu chyba nie chciał uczestniczyć w możliwym złamaniu prawa.