Czasem się zastanawiam czy analitycy pracujących w takich instytucjach jak ING to: a) debile b) robią rekomendacje pod zamówienie dużych obecnych akcjonariuszy bo im dobrze płacą c) robią rekomendacje pod zewnętrznych inwestorów chcących taniej kupić więcej akcji i ci też im dobrze za to płacą
Pisząc coś takiego: "1) słabe wyniki kwartalne w 2016; i 2) słaby portfel zamówień w ciągu najbliższych 12 miesięcy" mogą tylko wywołać lawinę śmiechu. Oni już wiedzą, że będą słabe wyniki kwartalne w 2016 :D:D:D:D oni już wiedzą, że nie będzie zamówień w najbliższych 12 miesiącach :D:D:D
Z reguły w >90% przypadków jak rekomendacja "sprzedaj" i obniżka ceny to znaczy że trzeba kupować bo coś super się szykuje (to nasz przypadek). Jak rekomendacja "kupuj" to znaczy, że coś złego będzie i ktoś chce wyjść lepiej z akcji.
Te instytucje juz mają tak zszarganą opinie za to "usługodawstwo" , że już chyba tylko naprawdę ostatni leszcze z jeziora ich słuchają :)