Nie napalajcie się jak szczerbaci na suchary tylko oceniajcie sytuację realnie. Przecież p. Nowakowska nie zapowiedziała ewentualnego zaangażowania Miraculum w Kerdos ale to, że w razie czego spółka zajmująca się restrukturyzacjami w której ona ma udziały (za darmo restrukturyzator nie pracuje jak się trafi parę groszy to why not?) by się tym zajęła - ale najpierw zbadają sytuację. Toteż i badają. . Co do Kerdosu czy Dayli -jakie kontakty, jaka znajomość rynku u nich jest i jaka pozycja rynkowa? Przejęli sieć prowincjonalnych sklepików po bankrucie (Schleckerze) - żadnej sieci sami nie budowali (!) nie mając pojęcia o handlu detalicznym i myśleli że rynek zawojują mając pod nosem z samej branżowej konkurencji Rossmanna czy Naturę i Hebe oraz preżne sieci franczyzowe Laboo, Drogerie Jasmin, Drogerie Koliber, Kosmeterię - że tylko te główne wspomnę? To czy lokalizacja w handlu jest trafiona czy nie nie zależy od tego czy miasto jest duże czy małe ale od tego czy dany sklep jest tam gdzie ludzie sklepu szukają. Patrz na przykład sztandarowego sklepu Dayli w Warszawie - adres niby świetny bo Marszałkowska tylko strona ulicy nie ta: sklepy akurat są po drugiej stronie ulicy no i padło już zamknięty. Weż pod uwagę, że w małych miasteczkach Biedronka czy inny dyskont zapewnia podstawowe żarcie i mycie/sprzątanie dla całej lokalnej populacji. Żeby sprzedać coś ponad to i zarobić musi być konkurencyjny asortyment i 'strawna' wcale nie najniższa ale rozsądna cena. Wars i Pani Walewska równie dobrze sprzedają się w dużych miastach jak i na prowincji (akurat w przypadku tych 2 brandów to kwestia wieku konsumenta a nie miejsca zamieszkania). Chcesz wiedzieć z pierwszej ręki jak to w Dayli wygląda? Wejdż na kafeteria.pl i znajdź wątek 'praca w schleckerze' - dziewczyny są szczere do bólu. Masz tam na ponad 700 stronach kilkuletnie studium upadku tej sieci jeszcze od czasów gdy rządził Anton (na którym wieszano psy) a potem gdy przejęła to Hygenika/Kerdos. I wtedy im się oczy szeroko otworzyły i zobaczyły, że jednak za Antona jakoś chętniej klienci przychodzili. Poczytaj co im magazyn dostarcza a o co się klienci pytają. Co do pozyskania w ten sposób przez Miraculum sieci sprzedaży to p. Nowakowska bodajże wspomniała, ze ze względu na sytuacje ekonomiczną nie współpracowali z Kerdos/Dayli ostatnio.Zresztą ta potencjalna 'sieć' kurczy się gwałtownie - zamykają kolejne sklepy, właścicieli lokali szlag trafia i trudno im się dziwić. To mądra kobieta i wie, że producent nie powinien wpychać swoich produktów na każdą półkę jaka się trafi bo stracić kasę i prestiz brandu jest bardzo łatwo a nie o to chodzi żeby tracić ale żeby zarabiać. Podkreślam, że doceniam kompetencje i ciężką pracę p. Nowakowskiej ale w sprawie cudu bardziej właściwy byłby biskup.