Nie wytłumaczysz, nie wytłumaczysz nic. Do tych ludzi nie dociera ze game dev to nie jest magiczne pole, gdzie wkładasz 5 milionów od wydawcy/inwestora i wyciągasz 15, z czego 7 oddajesz wydawcy/inwestorowi, a za resztę robisz następna grę, która opylisz za 20. To gra wysokiego ryzyka - bo możesz wyjać te 15, możesz 20, mozesz 1,5 a lbo 0,15... Wszystko zależy od rynku, nastrojów, trendów, wielu czynników, marketingu, ale też szcześcia. Owszem zawsze są przykłądy jak Manor Lords, ale są też przykłady jak Inqusitior, nie? Ale czego się spodziewać po studiu, które w raporcie kwicze, że to wina wszystkich, tylko nie ich. Tłumaczy, ze gra moze i była nie za dobra, ale to pierwsza gra (a nie prawda, bo Hotel i Frankenstein i inne małe cosie) i w sumie to się na nich uwzięli krytycy i ze to nieuczciwie. Przecież to jest ZALOSNE. Zero honoru, godnosci. No ale jak się ogarneło, ze Jacek sprzedaje 50k książek rocznie i założyło ze ci wszyscy ludzie kupią Inkwizytora i z tego się bedzie miało zejście z kosztów (kwik)(kwik, bo Inwkizytor nawet połowy tego nie sprzedał) a reszta świata się rzuci, bo to fajny edgy temat, to tak się kończy. Bawcie się dobrze, czekajcie na next big thing, na pewno się uda, tu są sami fachowcy, pamiętajcie ze w 2028 milion kopii każdej gry rocznie. Jest super.