Stalowy, poważne państwo nie może byś w sytuacji bezalternatywnej. Nie może być skazane na widzimisię hindusów czy amerykanów nawet jeśli obecnie uchodzą za przyjaciół. Wyobraź sobie, że obecne elity ukraińskie wzorem Chmielnickiego postanawiają pogodzić się z Rosją. Stawiają jednak warunek, ze w zamian za tereny wschodnie Rosja pomoże im ustanowić zachodnią granicę na Sanie. Jakoś trzeba będzie przecież społeczeństwu sprzedać klęskę na froncie wschodnim i uspokoić nastroje!. Obracają więc lufy obdarowanych Krabów i Leopardów i prą na Zachód i co wtedy współwłaścicielu Cognora?
Myślisz, że to niemożliwe? Amerykanie szkoląc i uzbrajając armię afgańską też zapewne myśleli, ze będą za nich walczyć.
A jak się skończyło? Chaotyczną ucieczką! A władze Izraela, które przyczyniły się do powstania Hamasu a teraz z nim wojują na śmierć i życie! Wszystko na tym świecie jest możliwe i prawdopodobne. Przedstawiony powyżej scenariusz także. Jak myślisz są nasze władze, jest nasza ojczyzna na taka alternatywę przygotowana?
Pozdrawiam