Nie dostaniesz za złamaną rękę bo dostałeś ubezpieczenie na życie, a nie wypadkowe. Mam ja, moje dzieci i żona 7 różnych polis w Pramerica. Zanim je kupiłem zweryfikowałem (tj porównałem z innymi na rynku). To co wóczas zobaczyłem przeraziło mnie. W sensie pozytywnym dla Prameriki. Różnica w kosztach i zakresie ubezpieczenia była jak Rolls-Royce do Trabanta. A przeraził mnie stan oferty polskiego rynku polisowego.
Równolegle mój pracodawca chciał wykupić mi indywidualne ubezpieczenie w PZU. Za 40% niższą składkę roczną otrzymałem kwotę polisy 90% niższą niż w Pramerica. Odpowiedz więc sobie sam. To samo daje Ci CU, ING i inne "firmy z tradycją".
Ponadto członek mojej rodziny zginał tragicznie. Był ubezpieczony w Pramerica. Kwotę polisy otrzymałem w ciągu niecałych 2 tygodni. Bez narzekań i po jednym telefonie o śmierci. Agent zajął się kompletnie wszystkim, łącznie z tym, że jeździł za mną po Warszawie i załątwiał całą sprawę praktycznie sam. Ja nie byłem w stanie wóczas zbyt wiele wymyślić.
Podsumowując od 2001 r. jestem ubezpieczony na życie. I po tylu latach i weryfikacji rynku nie zmieniłem ubezpieczyciela, a nawet po przygodach przyjaciół i własnej tragedii wiem że moja rodzina jest dobrze zabezpieczona (pamiętaj, że z polisy na twoje życie skorzystają twoi najbliżsi a nie ty).
pzdr