Ha ha. Widzę po ip że sie jakis frustrat z wrocławia odezwal. Poczekaj jeszcze chwile zostaniesz zastąpiony przez jakiegoś wasatego hiszpana. Spokojnie. Cieszę sie że udało mi sie niedawno zmienic pracę w Aig na inna. Bo przy Aig nawet McDonalds wygląda obiecująco. Nie mówiąc już o normalnych zajęciach. Natomiast wiem jedno. Centrala zawsze myślała o sobie nie wiadomo co. Nieważne dyrektor kierownik czy zwykły robol z call center. A ciężką pracą wymyślania bzdur i wymagania ich od doradców bym nie nazwał. Bo to tak jakby właściciel cukierni przyszedł do swojej sprzedawczyni i powiedział - Pani Zosiu - w tym miesiącu ma Pani sprzedać 1000 pączków i nie interesuje mnie czy jest na to popyt, jaka jest konkurencja na rynku ani to że nasze paczki są trzy razy droższe niż takie same paczki konkurencji. Wystarczy że będzie sie pani uśmiechać a wszystko sie uda. A później sie nie udaje no i czyją to wina- no Pani Zosi. Przecież pomysł managera był świetny. To wszystko przez Panią Zosię. A jak sie przypadkiem uda to kto zbiera pochwałę? No pomysłodawca manager. Chory system który jednak jakoś w finansach działa w wielu firmach.
A co do nierobienia nic przez managerow- rozejrzyj sie. W placówkach nie robią nic. Oprócz kosmetyczki i zakupów. A we wro? Tworzą super nierealne ideę z których są później bardzo dumni. Żałosne.
Sprawdźcie ilu kierowników w oddziałach albo dyrektorów ma średnie albo średnie plus matura i wyciągnijcie wnioski. A wykształceni doradcy siedzą i dostają za wszystko nie mając możliwości awansu. Bo awans tylko po rodzinie albo znajomościach. Że już nie wspomnę o tych Arm czy innych bzdurach bez potrzeby istnienia.
Dlatego całkowicie popieram post Gniewnej a ty plusik puknij sie w głowę i szukaj pudełka na rzeczy z biurka. Zobaczymy jak twoje kochane Aig ci podziekuje swoimi wizjami i wartościami. Ha ha ha.