Forum Banki +Dodaj wątek

Re: Praca w AIG Bank Polska

Zgłoś do moderatora
Dnia 2008-08-09 o godz. 12:32 ~Mic napisał(a):
Dla
> sprostowania zarobki w AIG są w średniej stawce płac w
> Bankach. W poprzednim info napisałeś MAX 1700 zł, ale
> zapomniałeś dodać, że co miesiąc premia wynosi tyle samo a
> 3400 brutto dla doradcy to nie jest źle.

Witam,

Wpisuje się, bo nie mogę wytrzymać jak czytam takie banialuki, które wypisuje "Mic". Panie! jakie 3400 brutto dla Doradcy na m-ąc? Zrobienie takiego planu jest niemożliwością! Zaczynałam 2 lata temu z kwotą podstawy: 1050! Zachęcono mnie wysokimi premiami za sprzedaż! Ponieważ na początku człowiek się stara, zapierd**a jak by miał motorek w tyłku i sprzedaje aż miło (Kierownikowi), to zarabia całkiem całkiem - moja najwyższa premia to 850 brutto!!! a średnia 600-750! Żeby dostawać 2x tyle musiałabym pracować w mieście powyżej 100 000 mieszkanców i chyba max. 2 Doradców na placówkę co jest niemożliwe. Kierownictwo nie da zarobić więcej Doradcy niż Zastępcy Placówki - po 1! A po 2 - ilość Klientów nie do obrobienia przez parkę Doradców. Więc info o premii powyżej 1000 można włożyć między bajki. Po 3 m-cach pracy podwyżka podstawy do UWAGA : 1200 ZŁ ! a po kolejnych 3 m-cach podwyżka do KOSMICZNEJ kwoty 1300 zł BRUTTO! W tzw. międzyczasie pochwały za swietną sprzedaż, rewelacyjną obsługę Klienta, obiecanki o nagrodzie, czy rychłej podwyżce (a to po Świętach, a to po feriach, a to po wakacjach). Dodatkowo wymóg (system - na ochotnika idziesz TY ) podwyższenia kwalifikacji ...co za tym idzie również obowiązków, nauka bzdetnych procedur, wyjazdy (delegacje to jeden z nielicznych + pracy w AIG). Jak już podwyższyłam kwalifikację, to na "dzień dobry" wysłano mnie na zastępstwo do Pierdziszewa Wielkiego i musiałam tam siedzieć 2tyg bo zwolnił się Kierownik placówki ( pewnie dlatego, że dostawał niebotyczną kasę). Pracować jako Doradca nie mogłam, bo jak odebrać chleb dziewczynom, które widzą klienta raz na h? Z resztą - przecież Regionalny obiecał, że za taki wyjazd dostanę extra premię żebym nie załowała i żebym chciała jeszcze raz gdzieś pojechać ... dostałam ochłap w postaci 500zł brutto. Jak wyliczyłam szkolenie we Wrocku, wyjazdy na egzaminy, zastępstwa ... na 100 dni roboczych byłam w swojej placówce 22 dni, reszta w rozjazdach. Oni mi za to rzucili 500zł brutto. Ładne mi wyrównanie! WSTYD CHYBA ?! No i po 1,5 roku dostałam podwyżkę! do 1500 zł ! więcej i szybciej się nie dało, bo przecież wysokość podstawy zależy od stażu pracy. Na moje pytanie: "Dlaczego osoba nowozatrudniona, absolwent z licencjatem dostaje podstawy 1500 brutto?" nie otrzymałam odpowiedzi prócz mądrego: YYYYYY... bo teraz nikt do banku za mniej nie przyjdzie pracować." Po tygodniu (jakieś 2 m-ce temu) złożyłam pismo z prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Całe szczęście, że AIG nie robi problemu ludziom, którzy chcą ich opuścić. Dodam, że od listopada 2007 Szanowna Dyrekcja robi wszystko żeby ludzie zarobili jak najmniej. Pierw zachęcali cudnymi prowizjami za podpisanie lokaty ( listopad 2007 dostawało się 180zł za 150 000 na rok) by potem radykalnie je zmniejszyć ( od lutego za 150000 doradca dostaje ok. 18 zł BRUTTO - delikatna zmiana prawda ? ). Obcinają też premie za karty kredytowe, zwiększają budżety żeby tylko ich nikt nie przekroczył, dodają za to papierkowej roboty ( doszła do nas plotka, że nie ma kto się w tym babrać we Wrocku, stąd te obciązenie papaierkami placówek). Rozeszłam się z AIG z uśmiechem na ustach, nie żałowałam. Na moje miejsce zatrudniono ... 18 latka po maturze ... na okres 3 m-cy. Dlaczego on? Bo interesowała Go kwota 1500zł pensji :) Taka polityka firmy. Samemu proszę wyciągnąc wnioski. Pozdrawiam