Takie metody nieumiarkowanego ciśnięcia pracowników i dostawców to działają dobrze na krótkotrwały zysk i jeszcze lepiej na długotrwałą katastrofę.
Przykłady? GE, Boeing, Stellantis. I wszędzie menadżerowie zarabiali krocie kosztem pracowników, wszędzie doszło do katastrofy albo głębokiego kryzysu po takim "zarządzaniu" pod akcjonariat