Dokładnie tak, nie da się wszystkiego przewidzieć w biotechu, dlatego tak ważne mieć kilka różnych projektów w portfolio, co starają się czynić. Zauważcie, że nie da się stworzyć "cudownego leku", który każdego i zawsze leczy z danej choroby nie powodując przy tym żadnych skutków ubocznych. Nawet zwykły paracetamol ze sklepu takowe wykazuje. Nie kupuję więc krytyki, że dany lek wykazuje działanie "ale tylko w powiązaniu z innym związkiem", albo że trzeba stosować leki osłonowe. To normalne w onkologii.
Przyglądam się (niektóre mam/miałem) innym spółkom i nigdzie nie jest różowo - np. na RYVU (druga najlepsza spółka wg. mnie z biotechu na gpw) zmarł pacjent, wstrzymano badania, afera i opóźniania, a później się okazało, że to nie przez lek i badania wznowiono. Później musieli wyciąć kawałek portfolio, teraz kolejna afera z budową centrum badawczego, w tle wielomilionowe odszkodowania.
Z biotechów ciekawa jest tego wg. mnie celon farma, ale tam wieczne braki kapitałowe i ten związek mający leczyć depresję jakoś do mnie nie przemawia. Jak trudne nie byłoby leczenie onkologiczne to jednak jest jako tako weryfikowalne i kwantyfikowalne. A w depresji to cholera wie, czy pacjent naprawdę czuje poprawę, czy tylko dzisiaj jest lepiej, a za tydzień popełni skoczy z mostu, jak to obiektywnie ocenić?
Są jeszcze mniejsze spółki scpl - ostatnio wodospad w związku z opóźniania, pure na którym nic się nie dzieje. Mabion sztucznie napompowany przez drobnicę, captor sztucznie napompowany przez fundy. No i cała masa drobnicy badająca jakieś niszowe produkty, np. braster na którym dwa razy udało mi się ładnie zarobić, ale przyszłości tam nie widzę (nota bene otatnio poinformowali o emisji dla jakiegoś wehikułu).
Generalnie z tego co widzę to w bio/med-techu kluczowa sprawa to kasa. Po drugie kasa i po trzecie kasa. Jeżeli ktoś nie ma kasy to będą non-stop emisje akcji, emisje obligacji, pożyczki i kombinowanie, na ogół ze stratą dla dotychczasowych akcjonariuszy. Dlatego moim zdaniem największą wartością obecnie w oat jest zapewniona gotówka na najbliższe 2-3 lata, co w powiązaniu z ewentualnymi grantami powinno wydłużyć ten okres do 4-5 lat, a jeśli wpadną milestony z galapagos to może zacząć się samograj i tak naprawdę na to tutaj liczę. Projekty (jeśli nie wyjdą) zawsze zmienić, coś wyciąć (tak jak w RYVU) coś dodać (tak jak mRNA w oat ostatnio), jeśli się ma kasę to można robić ruchy, bez kasy skazanym się jest na wegetację...