Dla mnie oba warianty są spoko.
Rośnie - fajnie bo zyski.
Spada - super bo dokupie.
Bardziej kręcę bekę z dzbanów piszących ile kurs wyniesie i ich prowokuję.
Jeden z nich właśnie coś o peronie pisze XD. Został chłop w XIX wieku XD.
Teraz się porównuje kurs z lotem rakiety a nie jazdą pociągiem.(To the moon)
Nazwie go leszczem pierwszej rewolucji przemysłowej.
Dla przypomnienia mamy czwartą.
Jest tu jakiś kompetentny człowiek czy sami analitycy-numerolodzy?