Paranoja ... cóż za adekwatny tytuł nn wątku w odniesieniu do sytuacji.
Minął tydzień - a znajdujemy się dokładnie prawie w tym miejscu, gdzie byliśmy ca tydzień temu ...normalnie deja vu..
Cóż - króciutko - i dla zainteresowanych,
Wariant optymistyczny - 41.80 puściło - wskazana kontra z rana i powrót powyżej tego poziomu, co nie wydaje się jakimś karkołomnym wyzwaniem i wtedy złapiemy oddech.
Spójrzmy może jednak na to co mamy za plecami. Jest poziom wybicia klina (klinika zniżkującego na 4h) z zeszłego piątku - to ca 40.85 - 40.90 i jest to pierwsza poważna linia obrony, niżej mamy psychologiczne już teraz 40, a jeszcze niżej została nam już tylko dzienna dwusetka (dziś to 38.32 a jutro nieco niżej) - która to dwukrotnie już dzielnie przetrzymała dosyć mocny napór podaży (w piątek 13 oraz właśnie w ubiegły czwartek) - i tu w najgorszym razie należy zaciekle się bronić. I to jest wariant nieoptymistyczny.
Tak czy owak - rozstrzygnięcie jest blisko - wygląda na to, że zbyt długo to już nie da się "powisieć" w tych okolicach (tj ca 41 - 43).
Najdalej początkiem nowego tygodnia trzeba zdecydować ...marsz w górę czy wycofywanie się ...ale wtedy ...będziemy już w nowym wątku.
Tako rzecze do mnie akcjogram :)) ...trzymać się i nie pękać, choć przeciwnik niewątpliwie ma przewagę...ale może to tylko pozory?
Normalnie ...paranoja