Mam znajomych, którzy na słowo "giełda" bledną. Dla większości jest to czarna magia, abstrakcja i coś niepojętego, od czego najlepiej trzymać się z daleka. Mniemam, że ów wtajemniczone osoby zapewne inteligentne wolą nie tykać się czegoś o czym nie mają zielonego. A może niektórzy z nas żyją w takiej abstrakcji, że wszyscy bez wyjątku wokół nas inwestują w giełdę czy forex...