Wysoce wykwalifikowani naukowcy z całego świata" raczej mają konto na LinkedIn i chwalą się gdzie i nad czym teraz pracują.
Naprawdę, nie sądzilem że to jakiś obowiązek.
Odpowiedź typu "dodruk od zera do 90 milionów, ale mogę się mylić" to żadna odopowiedź. Ale i tak dzięki, bo jeśli by to było 90 baniek, to kapitalizacja wg obecnego kursu już wynosi 1.2 miliarda złotych. Za kota w worku.
Nie wiem czy kota w worku bo ciężko znaleźć firmę która tak często i gęsto chwali się swoimi, niewymuszonymi i nie papierowymi, sukcesami. Wystarczy wejść na ich FB lub TR i poczytać. Widzisz, wchodzisz na forum i siejesz zamęt i niepewność, albo kupujesz akcje i się cieszysz że je masz albo nie jesteś zainteresowany i nie kupujesz ale skoro nie byłbyś zainteresowany to po co byś tu siedział? Odwiecznie pytania zadawane trolom, już pewnie masz gotową regułkę crtlccrtv w odpowiedzi.
Ciągle nie wiemy co tak na prawdę wchodzi w skład spółki. Jakie aktywa, patenty, know-how? Cokolwiek? Swoją droga spółka Saule S.A. o numerze KRS 0000811142 (zakładka kontakt, na stronie spółki) została zarejestrowana 31.10.2019 (info z KRS) - czy masz 100% pewność, że to jest to samo Saule, które pracuje od lat nad swoimi innowacjami?Z dofinansowaniami z UE czy NCBR to zazwyczaj jest tak, że trzeba mieć kapitał na pokrycie swojej części projektu. Mają tę kasę? Banki nie pomogą dopóki nie będziesz mocno zyskowny. Są już? Zreszta po co Saule idzie na giełdę, jeśli nie właśnie po to, żeby od inwestorów brać hajs na swoją działalność / projekty (czytaj: kolejne dodruki akcji). No chyba żeby się sprzedać?
Tak, to ta sama firma, jakim cudem wpadłeś na pomysł że to może być jakaś inna firma??
W skład spółki na pewno wchodzi potężne know-how, jakby to wszystko było takie proste to już perowskity byłyby produkowane w każdym kraju, tymczasem słyszałem o przymierzaniu się do produkcji w Chinach, Niemczech, Anglia, Francji i USA. Z tymże Anglia chce chyba produkcję zacząć w Niemczech, tu nie jestem pewien bo już dawno nie czytałem materiału źródłowego i mogło mi się coś pomieszać, ale mniejsza o to. Najważniejsze jest know-how, cała reszta, np. Kolejne fabryki, przyjdą z czasem, ale stosunkowo niedługo. I tak, będzie na nie przygotowany dodruk akcji, po to wchodzą na giełdę. Co w tym strasznego dla mnie jako inwestora? Uważasz że lepiej wejść później, już po tych wszystkich dodrukach? To śmiało, do zobaczenia za 2-3 lata, czy ktoś cie zmusza by dobierać teraz? Przyjdz tu za kilka lat, kup akcje Suale po 8 czy 10 ziko za sztukę i napisz "ha, mówiłem, nie opłacało się tego przez ostatnie lata trzymać bo teraz kupiłem taniej niż wy kilka lat temu" . Powodzenia z tym.
Chodziło mi o to, że są spółki wprowadzane tyłem na giełdę, które okazały się mniejszym lub większym przewałem czy spekulacyjną bańką.Zgadzam się natomiast w 100% z końcówką Twojej wypowiedzi, że wiele spółek obiecuje bardzo dużo ale jest to jedno wielkie "być może". Jeżeli Saule wchodzi na giełdę tak, a nie inaczej, to czy "być może" nie jest to ten sam przypadek?
Też się zgodzę z tym że się zgadzasz, wiele spółek które weszło przez odwrotne przejęcia okazały się spekulacyjnymi bańkami, ale tam w zasadzie ludzie nie wiedzieli w co inwestują i przepłacali paru krotnie za akcję spółek które kiedyś może będą stały kapitalizacyjnie sporo wyżej, a może nie. Wiem bo sam w te tematy inwestowałem, i to prawie wszystkie, tylko ja na każdej zarobiłem, wychodząc w praktycznie najlepszych momentach. Tu jestem na dłużej bo jestem na 100% przekonany, że Saule będzie w najbliższych latach rosło jak na drożdżach. O żadnej innej spółce zagraniczna prasa, krajowa z resztą też, nie pisze tak często i to w samych superlatywach. I nie, to nie opłacone, sprzedajne pismaki, tylko poważne, poczytne magazyny i dzienniki.