No były i są. Szczególnie te wprowadzane przy wsparciu pewnego holdingu. O dziwo w większości przypadków taki sam scenariusz: z 10-50 groszy na parę / paręnaście lub nawet parędziesiąt złotych, rajd, euforia, najlepszy biznes, takiego jeszcze nie było. Tylko później sukcesywny zjazd na dno. I nie ma co się dziwić, że później wszyscy "bananowa, bananowa" mówią. Ale w sumie to i tak wina chciwości "inwestorów", także może i dobrze im tak.