Przykro mi ;-(
Ale nie uważam, żeby RN w 100% kontrolowana przez bartela i kosę (Irena F-K to jego matka?) była w stanie na prezesa wybrać osobę mogącą zrobić im jakąkolwiek krzywdę. Dlatego ten zwrot o 180 stopni w kwestii komunikowania z akcjonariatem, jest moim zdaniem wyłącznie kolejnym wybiegiem i krętactwem, który zachęci obligatariuszy do porozumienia i w efekcie odwleczenia ogłoszenia upadłości. A opóźnienie upadłości jest w czyim interesie? Dokładnie tych panów, którzy mają obecnie kontrolę nad RN. I kółko się domyka.