Hehe. Rozumiem, że w końcu po miesiącach obrzydzania spółki, uzbierałeś tyle ile chciałeś i teraz cyk zmiana wajchy i wychwalamy - bo rozumiem, że te dwie ostatnie umowy zmieniły fundamentalnie to co się w spółce dzieje od prawie dwóch lat, że nagle zaczynasz śpiewać jak zupełnie inny ptaszek?
Eh wy co poniektórzy to wstydu nie macie. Cuchnie mi to typami pokroju liver, którzy dla mamony bedą pisać wszystko, byle by tylko osiągnąć swój cel.