Wszedłem sprawdzić, czy ekspert od biotechu poradził sobie z wyjaśnieniem swoich przełomowych twierdzeń. No cóż, bez zaskoczenia.
"Oczywiście odpowiedzi na zadane pytania brak, bo przecież nie po to te prowokacyjki, by pogadać na temat i skonfrontować swoje odrealnione tezy, tylko żeby się troszkę dowartościować na forum, powyzywać od wieśniaków, a to że się wypisuje kompletne bzdury zniknie jakoś w gąszczu słów i wszyscy zapomną." - w punkt.