z doskoku, do baaardzo nerwowych kolegów.....
moja dobra rada - jeżeli rzeczywiście tak bardzo wierzycie we wpływ swojego pisania na decyzje inwestycyjne akcjonariuszy i przyjęliście "strategię" intensywnego naganiania na spadki, to dajcie sobie spokój z personalnymi atakami na moją skromną osobę...
Robicie mi w ten sposób znakomitą reklamę.
Teraz zaintrygowani merytoryczną stroną pyskówek na tym wątku mogą po prostu poczytać z ciekawości moje posty i stwierdzą, że delikatnie mówiąc - rozmijacie się z prawdą.... Ja od cirka pół roku piszę o koniecznym spokoju i stopniowych wzrostach. Wychwyciłem sztuczną podbitkę, która w konsekwencji spowodowała opóźnienie wzrostów i niedoszacowanie, chociaż początkowo niewielu wiedziało, o co mi chodzi. Nikt, kto słuchał moich rad o zasadności zakupów na spadkach z 3,60 do 2,80 nie czuje się, jak sądzę, zawiedziony. To wszystko można obecnie sprawdzić. Więc............ :))
Tak że w sumie - dzięki za reklamę.
Sami windujecie mnie do roli mentora z autorytetem.
PS. "maestro" w moim nicku dotyczy muzyki, dokleiła mi to pewna przesympatyczna osoba na zupełnie innym forum wiele lat temu. Tak już zostało, to nie bufonada giełdowa. :) Pewnie często jest to tak odbierane, ale nie zmienię tego i już... :D Dla mnie to wiele miłych wspomnień.
Pozdrawiam