Słuchajcie...no ja wam dziękuję że tak gremialnie ratujecie mój kapitał... Wiele razy Wam pisałem że geopolityka była zawsze moim konikiem i że Zbig Brzeziński jest moim idolem. Mam zaliczone wszystkie jego książki.Jako 10-latek wyjechał przed II wojną do Kanady z ojcem dyplomatą, potem przedostał się do Stanów i studiował na uniwerku Columbia. Jak był na drugim semestrze z sovietologii jego profesor zdębiał jak usłyszał co ten chłopak ma do powiedzenia. Jak był na trzecim roku wymieniał korespondencję w Kennedy'm, bo Jego profesor "podkablował" Go do elit waszyngtońskich że ma studencika który ma ciekawe rzeczy do powiedzenia... Jak zaczynał swoją karierę w Waszyngtonie pierwszą rzeczą jaką zrobił to wystrugał sobie z banana Cartera którego osobiście znalazł na południu Stanów. Z plantatora orzeszków zrobił z niego prezydenta. Miał być łagodny i uległy i taki był. To była pierwsza runda, przygotowanie gruntu pod właściwe zagranie. Druga to już był Reagan który się podpisał pod wyścigiem zbrojeń na wniosek Zbiga. I tak wysadził z foteli Sowietów którzy wcześniej postawili rakiety na Kubie (za Kennediego) wycelowane w Waszyngton... Coś trzeba było z tym zrobić. A więc geopolityka... Co się w niej dzieje, co tam widzimy? Skąd wieje wiatr dla technologicznych społeczek na GPW? Według mnie wiatr ze wschodu ustał i wyczuwam lekki wiaterek z zachodu zza wody, mimo że jeszcze tam jest Trump. U nas też sytuacja robi się ciekawa. Nie ratujcie mojego kapitału, sami swoich akcji też nie sprzedawajcie, przynajmniej na razie... I z tym was zostawiam dziękuję za zainteresowanie i życzę wam jak najlepiej.