Nigdzie nie zniknąłem ;) Było blisko, 3,5 i mnie nie, dolna granica też jest, tam też było blisko. Zawsze miło zasiąść do was z kawą i poczytać te wszystkie bajki, baśnie i legendy przed rozpoczęciem dnia a każdy ruch kursu traktujecie jakby spadł ulewny deszcz na saharze. Zaraz wrócimy do swoich nizin.