Popatrzyłem na kreski i w mojej ocenie niewiele się zmienia. Trochę bardziej może dopracowałem swoje cele...
Ogólnie wydaje mi się że z tego poziomu na jakim jesteśmy zaobserwujemy wzmocnienie dolara do bezmała końca kwietnia. Moim zdaniem wyżej jak 1,1435 obecnie nie podjadą (w okolicy 1,1430 będę łapał pending sell). Zagrożeniem zawsze jest duża presja w dół zbyt dużo ludzi siedzi na S-kach i oby się nie okazało że szarpną w górę aby postraszyć.
Obecnie obstaję przy tym że lecimy w zbliżającym się tygodniu na południe.
Poziom 1,10 wyznaczony z grubsza jest w grze przez najbliższe 2 tyg. Ja będę miał cel w okolicy 1,0983 (1,097) choć wydaje mi się że to dno mogą jeszcze poprawić i skończą na 1,0935 (1,09) - czyli będzie dodatkowa szpica.
Z tych poziomów w dalszej perspektywie zwrot na północ i kolejno 1,17 (stad spora korekta z zasięgiem na 1,12 nawet ) 1,184 oraz 1,196. Cel nr 1 w dłuższym terminie dla mnie, na obecną chwilę to 1,202-1,204. Cel nr 2 to 1,216 z możliwym przedłużeniem (lub ostatnim szczytem) do nawet 1,225 ( w każdym razie są to długookresowe poziomy na których dojdzie do zatrzymania Edka, a może jak od kwietnia do maja zeszłego roku właśnie w takich trzech kolejnych szczytach zakończy się panowanie byków? ).
Jeżeli natomiast przebiją 1,09 u dołu to pociągną do 1,062 (choć nie muszą mogą zatrzymać się na 1,083, albo 1,074). Ale nie zastanawiałem się dogłębniej nad tą wersją. Scenariusz pod który gram to ten dokładnie przeze mnie opisany powyżej...
Ciekaw jestem opinii innych na rozwój sytuacji w najbliższych dniach. Opierałem prognozę na AT, jeśli idzie natomiast o fundamenty to jutrzejszy FED liczę że wzmocni dolara - może ogłoszą pierwsza z zapowiadanych podwyżek dając w czerwcu zielone światło. A może dowiemy się o czymś ciekawszym że podwyżka w istocie miała miejsce, jedynie została sprytnie zakamuflowana przy użyciu innych instrumentów - sci fi? Noo nigdy nie wiadomo heh :D ...ok poniosło mnie.
Pozdrawiam
JohnnyBdead