Obraził się? To by tłumaczyło brak jakiejkolwiek komunikacji rynkiem, łamanie obietnic dywidendowych, czy też publikację raportów dosłownie na ostatni dzwonek.
Tylko czy tak zachowuje się szef poważnej, godnej zaufania firmy? Pytanie retoryczne. Tak zazwyczaj zachowuje się osoba niedojrzała, dziecko. Obrażanie się na kogokolwiek nie rozwiązuje żadnych problemów, przeciwnie - często rodzi nowe.
Nieraz się zastanawiam, czy tacy np. kontrahenci Peixinu zadają sobie pytania: "czy ta spółka jest publiczna? jeśli tak, to gdzie i na jakich poziomach jest notowana? jak wyglądają jej relacje z inwestorami giełdowymi?" Itd. Itp. Innymi słowy, czy jest godna zaufania, solidna? I jakie odpowiedzi otrzymują? Czy to nie rzutuje w żaden sposób na ich biznes? Może i nie w Chinach (gdzie trafia gros ich sprzedaży), ale czy oni nie myślą o czymś więcej?