Wygląda to na koniec kariery chińskich spółek śmieciowych na GPW.
Bilans tego eksperymentu "made in China" jest porażający.
Dwie inne pseudospółki z Chin są zawieszone od wielu kwartałów i ludzie potracili tam bezpowrotnie swoje pieniądze.
Teraz PEIXIN dołącza do tego grona. Przypomnę, że kurs spadł z 20 zł w 2014r. do 1,3 zł obecnie a rzeczywisty kurs jest znacznie niższy i wynosi nie więcej niż 0,8-1 zł.
Obroty są od wielu miesięcy praktycznie zerowe bo popyt na akcje jest zerowy.