Nie interesuje mnie co pisze MSZ Ukrainy.
Stał się niebezpieczny fakt. Stworzono ogromne zagrożenie dla życia setek pasażerów pociągów. Sprawcy wjechali i wyjechali spokojnie.
Tusk przestawił dużą wiedzę o sprawcach. Więc pytanie: od kiedy służby tę wiedzę posiadają, bo chyba takiej wiedzy nie zdobyły dopiero dzisiaj. Skoro miały te wiedzę, to jak to się stało, że wjechali i wyjechali bez żadnego problemu? Zakładamy, że nie używali fałszywych dokumentów bo premier wiedzial, którym przejściem i kiedy wyjechali. Słabo to wygląda.