Filipe Marques Pinto wygląda jak wielu najemników w Ukrainie: ogolony na łyso, w bojowym stroju, z poważną miną. Jednak jego przypadek jest szczególny. W nagraniu rekrutacyjnym ukraińskiego Ministerstwa Obrony Brazylijczyk stoi przed ceglanym murem, patrzy surowym wzrokiem w kamerę i opowiada o swoich misjach na froncie jako żołnierz obrony przeciwlotniczej. W rodzinnym Rio de Janeiro pracował jako "specjalista ds. bezpieczeństwa", zanim w 2023 r. przybył do Ukrainy, aby walczyć z Rosją.
Nagranie pokazuje jednak tylko połowę prawdy. W fawelach brazylijskiej metropolii Pinto zasłynął jako członek grupy przestępczej Comando Vermelho (pt. Czerwone Komando), brutalnej bandy handlarzy narkotyków i broni walczącej o wpływy z innymi gangami. Pinto nie wyjechał do Ukrainy z potrzeby sumienia [by pomóc się bronić Ukraińcom przed rosyjską napaścią], tylko z perfidnym planem. Planem, z powodu którego w Brazylii zginęli już pierwsi ludzie.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/najemnicy-z-faweli-w-szeregach-ukrainskiej-armii-fatalne-konsekwencje/vcjrb4r