>>Podejrzani o udział w zamachu kolejowym przybyli do Polski z Białorusi.Jeden z nich to „obywatel Ukrainy” skazany we Lwowie w maju 2025 roku, powiedział Tusk. Podejrzany ten mieszkał na Białorusi. Drugi to „mieszkaniec Donbasu”, który „również przekroczył granicę z Białorusi do Polski wraz z pierwszym podejrzanym tej jesieni, tuż przed atakami”.Polski premier oświadczył, że podejrzani zastosowali się do poleceń Moskwy i opuścili Polskę przez granicę z Białorusią.<<
Rodzi się dużo pytań i niejasności. Od kiedy polskie służby mają tyle danych o tych dywersantach. Bo jeżeli byli w ich posiadaniu od jakiegoś czasu, to jak to się stało, że spokojnie, niepokojeni przekroczyli granicę w obydwie strony. Skąd wiedzą, że "podejrzani zastosowali się do poleceń Moskwy i opuścili Polskę przez granicę z Białorusią"?