Odnośnie dyskontowania przyszłości, bo o to głownie chodzi. Czy nie jest przypadkiem tak, że oprócz kilku przetargów, które ktoś podsumował wcześniej, przynajmniej na rynku polskim, nie będzie wielu w kolejnych latach? Czy nie jest tak, że fundusze unijne w większości ( oprócz gdzieś wcześniej wymienionych przetargów) są rozplanowane na remonty, nie zaś zakup nowego taboru? Czy to nie może wzbudzać obaw inwestorów?